Wykopane ze śmietnika

Po ponad pół wieku radzieckiej okupacji oraz epoce octu i zapałek na sklepowych półkach, współcześnie funkcjonujemy w społeczeństwie konsumpcyjnym, w którym zdobycie niemal dowolnego towaru nie wymaga wysiłku większego niż pójście do najbliższego centrum handlowego. Taki styl życia jest może wygodny i przyjemny, ale i generujący sporą ilość odpadów, z którymi nie ma co robić.

Ale czy na pewno?

Od jakiegoś czasu również na polskim rynku designerskim istnieją projektanci zajmujący się wykorzystywaniem już raz zużytych surowców. Spinki do mankietów wykonane ze starych elementów mechanizmu zegarowego, okładki zeszytów zrobione ze zniszczonych winyli albo papierowe worki, które wprawna ręka może zamienić w sofę, powinny przestać nas dziwić. Wykonywana z niemal wszystkiego biżuteria, meble czy inne elementy stroju i wyposażenia sprawiają, że zużyte przedmioty otrzymują nowe życie.

Polscy projektanci mają dość znaczącą rolę w rozwoju inicjatyw typu upcycling albo 3R (Reduce, Reuse, Recycle) szczególnie należy tu wymienić markę M. A. M. Airbag, której twórczynie dokonały rzeczy do tej pory uważanej za niemożliwą w innowatorski sposób wykorzystały poduszkę powietrzną wyciągniętą z pojazdu przeznaczonego do kasacji, tworząc z niej modnie wyglądającą torebkę z paskiem z samochodowego pasa bezpieczeństwa.

Wadą produktów upcyclingowych niewątpliwie jest ich cena, bo są częstokroć dużo droższe niż produkty nowe, wytwarzane masowo. Ale trudno przeciwstawiać tanią sofę szwedzkiej sieciówki i pufę sporządzoną ze zużytych skrawków foliowych torebek wycenioną na blisko tysiąc złotych, bo to kontrastowanie masowego wyrobu z produktem nawet nie rzemieślniczym, a artystycznym. Niewątpliwie bowiem projektant, który umie stertę gazet przerobić na elegancki abażur do lampy, zasługuje na miano artysty.

Może jednak czasem warto zainwestować w cudzy pomysł i żmudną pracę, żeby móc się pochwalić artystycznym wystrojem wnętrza lub niepowtarzalnym elementem biżuterii, a przy okazji mieć świadomość uczynionego małego kroku w drodze do ratowania Ziemi przed zalewem śmieci. Bo podobnie jak własny dom należy sprzątać i remontować, tak i należy dbać o środowisko, w którym się żyje.