W 1995 roku u południowych wybrzeży Anglii nurkowie natrafili na coś, co zmieniło historię morskiej archeologii. Na dnie zatoki Salcombe spoczywał wrak pełen skarbów – w tym ponad 400 złotych monet. Przez trzy dekady ten statek pozostawał bezimiennym świadkiem dawnej tragedii, aż do teraz.
Dzięki wytrwałości niezależnego historyka Iana Friela, zagadka została rozwiązana. Jeśli fascynują Cię tajemnice ukryte pod taflą wody, ta historia pokazuje, że czasem wystarczy dostęp do odpowiednich archiwów, by połączyć kropki sprzed 400 lat.
Dlaczego ten wrak był tak trudny do zidentyfikowania?
Natura bywa bezlitosna dla śladów przeszłości. Z samego statku niewiele przetrwało, co utrudniało badaczom określenie jego pochodzenia czy przeznaczenia. Archeolodzy musieli polegać niemal wyłącznie na ładunku, który został zasypany piaskiem i mułem.
Oto co udało się wydobyć z morskich otchłani:
- Ponad 400 złotych monet pochodzących z Maroka.
- Biżuterię oraz ceramikę wysokiej próby.
- Skóry kozie i pieczęć kupiecką.
- Niespodzianka: słoik z żywicznymi pigułkami, które przetrwały wieki w nienaruszonym stanie.

Dom van Keulen: podróż przerwana przez sztorm
Kluczem do rozwiązania zagadki okazały się dokumenty z angielskiego Sądu Admiralicji. Friel znalazł zapiski o holenderskim statku Dom van Keulen, który w 1633 roku płynął z Maroka do Amsterdamu. Najmłodsza odnaleziona moneta pochodziła z 1632 roku – to był ostateczny dowód.
Z zeznań świadków z XVII wieku wiemy, że statek napotkał wyjątkowo gwałtowną pogodę u wybrzeży Anglii. Załoga była zmuszona do ewakuacji, porzucając cenne towary na pastwę losu. To nie był tylko zwykły wypadek – to dowód na to, jak ogromny handel łączył wówczas Maroko, Holandię i Wielką Brytanię.
Czego możemy się nauczyć od XVII-wiecznych kupców?
Dla badaczy z British Museum i Bournemouth University to odkrycie to coś więcej niż złoto. To unikalny wgląd w ówczesną dyplomację i technologię morską. Współczesna nauka pozwala nam odtworzyć drogę tych przedmiotów w sposób, o jakim dawni poszukiwacze skarbów mogli tylko pomarzyć.
Wskazówka od archeologów: Jeśli kiedykolwiek natkniesz się na nadmorskim spacerze na dziwnie wyglądający przedmiot – nawet jeśli wygląda jak zwykły kamień czy fragment ceramiki – zrób zdjęcie i zgłoś to lokalnym służbom. Często to właśnie takie drobiazgi okazują się brakującym fragmentem większej historii.
Czy uważasz, że pod naszymi morzami ukrytych jest jeszcze wiele podobnych „skrzyń ze skarbami”, które czekają na odkrycie, czy to był jeden z ostatnich tak wielkich wraków?