Kosmos znowu nas zaskoczył, a naukowcy z Uniwersytetu w Oregonie przecierają oczy ze zdumienia. Czarna dziura AT2018hyz emituje energię 100 bilionów razy potężniejszą niż legendarna Gwiazda Śmierci, a najgorsze – lub najbardziej fascynujące – jest to, że jej moc wciąż rośnie. Ale powód tego zjawiska wcale nie jest taki oczywisty, jak mogłoby się wydawać.

Radiowy potwór budzi się po latach milczenia

Wszystko zaczęło się niewinnie w 2018 roku, kiedy teleskopy zarejestrowały zdarzenie typu TDE (Tidal Disruption Event). W skrócie: pechowa gwiazda podeszła zbyt blisko supermasywnej czarnej dziury i została dosłownie rozerwana na strzępy. Przez pierwsze lata obiekt ten wyglądał na typowe, wygasające zjawisko, jakich wiele obserwujemy na nocnym niebie nad Polską i resztą świata.

Jednak w 2022 roku profesor Yvette Cendes zauważyła coś, co zburzyło spokój astronomów. Obiekt, który powinien ciemnieć, nagle "odżył" w paśmie radiowym. To tak, jakbyś ugasił ognisko na Mazurach, a po trzech dniach z popiołów nagle wystrzelił snop oślepiającego światła widoczny z drugiego końca województwa. W lutym 2026 roku wiemy już, że ten proces nie tylko nie zwalnia, ale drastycznie przyspiesza.

Pro Tip: Zjawiska TDE są rzadkie, ale to konkretne, AT2018hyz, jest pierwszym w historii, które wykazuje tak gigantyczne opóźnienie w emisji radiowej. To zmienia nasze rozumienie tego, jak czarne dziury "trawią" swoje posiłki.

Energia przekraczająca granice ludzkiej wyobraźni

Kiedy naukowcy zaczęli przeliczać dane, liczby stały się wręcz absurdalne. Porównanie do Gwiazdy Śmierci z sagi Gwiezdne Wojny nie jest przypadkowe – fani serii dokładnie wyliczyli moc fikcyjnej broni Imperium. AT2018hyz sprawia, że Darth Vader wygląda przy niej jak dziecko z latarką. Mówimy o energii równej najpotężniejszym rozbłyskom gamma (GRB) we wszechświecie.

Według najnowszych analiz z początku 2026 roku, emisja radiowa jest obecnie 50 razy jaśniejsza niż w momencie jej pierwszego wykrycia cztery lata temu. I co najważniejsze – szczyt tej potęgi nastąpi dopiero w 2027 roku. Oznacza to, że przez najbliższe miesiące będziemy świadkami kosmicznego spektaklu o niespotykanej dotąd skali.

Dlaczego ta czarna dziura zachowuje się tak dziwnie?

Istnieją dwa główne scenariusze, które próbują wyjaśnić to zjawisko. Fizycy pracują w pocie czoła, by ustalić, który z nich jest prawdziwy, ale oba brzmią jak scenariusz filmu science-fiction:

  • Opóźniony wypływ sferyczny: Materia z rozszarpanej gwiazdy "czekała" na horyzoncie zdarzeń i została wystrzelona w przestrzeń z ogromnym opóźnieniem, około 620 dni po samej katastrofie.
  • Relatywistyczny dżet: Czarna dziura wystrzeliła wąską wiązkę energii niemal z prędkością światła, ale była ona skierowana pod takim kątem, że dopiero teraz zaczynamy widzieć jej pełną moc, gdy zaczęła się "rozlewać" w przestrzeni.
  • Interakcja z otoczeniem: Materia uderza w gęsty pył wokół czarnej dziury, co generuje dodatkowe tarcie i blask.

Polska nauka a kosmiczne giganty

Choć odkrycia dokonał zespół z USA, polscy astronomowie z instytutów w Warszawie i Toruniu bacznie przyglądają się tym danym. W Polsce inwestycje w radioastronomię rosną, a nasze rodzime stacje systemu LOFAR biorą udział w monitorowaniu nieba w podobnych zakresach częstotliwości. Statystyki z przełomu 2025 i 2026 roku pokazują, że zainteresowanie fizyką czarnych dziur wśród polskich studentów wzrosło o 15% w porównaniu do ubiegłego roku.

Atmosfera grozy: Czarna dziura AT2018hyz bije rekordy mocy - image 1

To pokazuje, że tematyka ta przestaje być domeną nielicznych, a staje się elementem popkultury. Czy musimy się bać? Absolutnie nie. AT2018hyz znajduje się miliardy lat świetlnych od nas. Nawet gdyby emitowała 1000 bilionów razy więcej energii, w Polsce jedyne co poczujemy, to dreszcz emocji podczas czytania o tym na ekranie smartfona.

Cecha Gwiazda Śmierci (Star Wars) Czarna Dziura AT2018hyz
Źródło energii Kryształy Kyber Akrecja masy gwiazdowej
Moc wyjściowa Niszczyciel planet 100 000 000 000 000x większa
Czas trwania Sekundy (strzał) Lata (proces ciągły)
Status (2026) Fikcja literacka Aktywny wzrost jasności

Jak to wpływa na naszą przyszłość?

Możesz zapytać: "Po co mi wiedza o czarnej dziurze, skoro muszę zrobić zakupy w Biedronce?". Odpowiedź jest prosta – technologie, które rozwijamy, aby obserwować tak ekstremalne obiekty, trafiają później do naszego codziennego życia. Sensor w Twoim telefonie, systemy GPS czy zaawansowana diagnostyka medyczna mają swoje korzenie w badaniach nad światłem i radiacją z dalekiego kosmosu.

Co więcej, przypadek AT2018hyz pokazuje, że wszechświat jest znacznie bardziej dynamiczny, niż sądziliśmy. Do tej pory uważano, że jeśli nic nie widać zaraz po wybuchu, to znaczy, że nic tam nie ma. Teraz wiemy, że musimy wracać do starych odkryć i sprawdzać je ponownie. To jak z remontem starej kamienicy w Krakowie – czasem pod warstwą tynku znajdujesz skarb, o którym nikt nie wiedział przez dekady.

Zadziwiający fakt: Astronomowie szacują, że szczyt jasności radiowej tego obiektu nastąpi dokładnie w 2027 roku. Mamy więc przed sobą jeszcze co najmniej rok intensywnych badań i rekordowych pomiarów.

Inne ekstremalne obiekty w zasięgu wzroku

AT2018hyz nie jest jedynym "obżartuchem" w kosmosie. W lutym 2026 roku naukowcy monitorują co najmniej pięć innych kandydatów na podobnie opóźnione emisje. Oto co sprawia, że są wyjątkowe:

  • SGR A*: Nasza własna czarna dziura w centrum Drogi Mlecznej, obecnie wyjątkowo spokojna.
  • M87*: Pierwsza sfilmowana czarna dziura, gigant o masie miliardów Słońc.
  • ZTF20ab: Kolejne zdarzenie TDE, które wykazuje anomalie w świetle widzialnym.

Dzięki nowym algorytmom AI, które w 2026 roku potrafią analizować petabajty danych w sekundy, szansa na wykrycie kolejnego "potwora" jest większa niż kiedykolwiek. Wcześniej znalezienie takiej igły w stogu siana zajmowało lata, dziś to kwestia tygodni pracy procesorów.

Czy to koniec tajemnic czarnych dziur?

Wręcz przeciwnie. Każde nowe dane generują dziesięć nowych pytań. Dlaczego akurat ta czarna dziura czekała prawie dwa lata z wystrzeleniem energii? Czy każda gwiazda "smakuje" inaczej i generuje inny rodzaj dżetów? A może przestrzeń wokół AT2018hyz jest tak gęsta, że fala uderzeniowa potrzebowała czasu, by się przebić?

I co najważniejsze – czy w naszym lokalnym sąsiedztwie nie czają się podobne pułapki? Na szczęście, jak pokazują badania Oxfordu z 2025 roku, prawdopodobieństwo wystąpienia TDE w pobliżu Układu Słonecznego wynosi zero w skali najbliższych kilku miliardów lat. Możemy więc spać spokojnie, planując ferie czy weekendowy wyjazd w góry.

Lista kontrolna: Na co czekać w 2026 i 2027 roku?

  • Marzec 2026: Publikacja szczegółowych map radiowych AT2018hyz z teleskopu VLA.
  • Czerwiec 2026: Międzynarodowa konferencja astronomiczna w Toruniu poświęcona czarnym dziurom.
  • Sierpień 2026: Nowe symulacje komputerowe wyjaśniające strukturę dżetu.
  • Rok 2027: Przewidywany absolutny szczyt energii – historyczny moment dla nauki.

Warto śledzić te doniesienia, bo żyjemy w czasach, w których nauka dogania, a nawet przegania najśmielsze wizje pisarzy science-fiction. Jeszcze dekadę temu nikt nie uwierzyłby w istnienie obiektu 100 bilionów razy silniejszego niż broń z filmów George’a Lucasa. Dziś mamy na to twarde dowody i czekamy na więcej.

A Ty jak myślisz? Czy kosmos skrywa jeszcze potężniejsze obiekty, o których istnieniu nie mamy pojęcia? A może to dopiero początek ery wielkich odkryć, które zmienią nasze postrzeganie fizyki? Daj znać w komentarzu, czy wierzysz, że kiedykolwiek uda nam się okiełznać choćby ułamek takiej energii!