Ponad 15 milionów ludzi na świecie mierzy się z urazami rdzenia kręgowego. Większość z nich słyszała od lekarzy to samo: uszkodzone nerwy nie regenerują się, a wózek inwalidzki zostaje na całe życie. Czy to się właśnie zmienia?

Zespół badawczy z Instytutu Sklifosowskiego w Rosji właśnie udowodnił, że świniom z całkowicie przeciętym rdzeniem kręgowym można przywrócić zdolność chodzenia. I nie mówimy tu o skomplikowanej inżynierii genetycznej, ale o czymś, co brzmi niemal jak science-fiction: specjalnym „kleju” do nerwów.

Jak działa fusogeniczna neurochirurgia?

Naukowcy zastosowali technikę określaną jako neurochirurgia fuzyjna. W dużym skrócie: po chirurgicznym zbliżeniu do siebie końców przeciętego rdzenia, w miejsce urazu wstrzyknięto mieszankę glikolu polietylenowego oraz chitozanu – substancji pozyskiwanej z pancerzy skorupiaków.

Działa to niczym most budowany w czasie rzeczywistym nad przepaścią. Oto co zaobserwowano u zwierząt:

  • Już drugiej doby po zabiegu zwierzęta zaczęły reagować na bodźce w kończynach.
  • Po siedmiu dniach jedna ze świń próbowała samodzielnie stać.
  • Po 60 dniach wszystkie operowane zwierzęta odzyskały stabilność i zdolność chodzenia.

Czy paraliż przestanie być wyrokiem? Jak nowa metoda „sklejania” nerwów przywróciła sprawność świniom - image 1

Czy to oznacza koniec paraliżu u ludzi?

Moment, w którym czytasz te słowa, musi zawierać nutę sceptycyzmu. Rdzeń kręgowy to nie kabel elektryczny, który wystarczy zlutować. To skomplikowana wiązka neuronów, naczyń krwionośnych i komórek odpornościowych, które po urazie natychmiast reagują stanem zapalnym i bliznowaceniem.

Współautor badania, neurochirurg Sergio Canavero, który od lat budzi kontrowersje swoimi teoriami o przeszczepach głowy, twierdzi, że to kolejny krok w stronę przeszczepów mózgu. Jednak dla milionów osób po wypadkach komunikacyjnych czy paraliżach, najważniejszym pytaniem jest zupełnie co innego: czy ta metoda zadziała w warunkach „bojowych”?

Prawdziwe wyzwanie: nie tylko „klej”

Sami badacze przyznają, że sukces w kontrolowanym laboratorium to nie to samo co pomoc pacjentowi w szpitalu na SORze. Jak twierdzi dr Lebenstein-Gumovski, wprowadzenie dzisiejszej technologii do nieprzygotowanego rdzenia po świeżym urazie jest jak „podłączenie kwantowego komputera w drewnianej chacie w lesie” – brakuje odpowiedniego systemu wspierającego proces gojenia.

Warto zwrócić uwagę na lokalny kontekst – Rosja jako jeden z pierwszych krajów wprowadza zmiany prawne zezwalające na przeszczepy fragmentów rdzenia kręgowego. To tworzy precedens, który może przyspieszyć badania kliniczne z udziałem ludzi już pod koniec tego roku.

Czy uważasz, że ingerencja w strukturę rdzenia kręgowego dla celów regeneracji jest etycznie akceptowalna, jeśli wiąże się to z eksperymentami nad przeszczepami mózgu? Daj znać w komentarzach, co o tym sądzisz.