Zawsze wydawało nam się, że patrząc w nocne niebo nad Polską, widzimy wszystko, co istotne. Tymczasem najnowszy projekt astronomiczny udowodnił, że nasze oczy nas oszukują, ignorując niemal 14 milionów kosmicznych tajemnic. To odkrycie całkowicie zmienia sposób, w jaki rozumiemy przestrzeń nad naszymi głowami.
Czego nie widzi ludzkie oko
Większość z nas kojarzy teleskopy z wielkimi lustrami i soczewkami. Jednak projekt LOFAR działa inaczej – to sieć 20 tysięcy anten rozsianych po całej Europie, które działają jak jeden gigantyczny odbiornik rozmiarów kontynentu. Dzięki temu udało się „zobaczyć” światło o niskiej częstotliwości, które dla człowieka jest całkowicie niewidoczne.
- Przeanalizowano dane o objętości 18,6 petabajtów (to jak miliony płyt DVD).
- Mapa pokrywa aż 88 procent północnego nieba.
- Wśród odkryć są czarne dziury zachowujące się jak "Gwiazdy Śmierci".
Galaktyka Andromedy ma „oko”
Przyznam szczerze, że widok naszej najbliższej sąsiadki, Galaktyki Andromedy, w tym badaniu wprawił mnie w osłupienie. Zamiast znanej nam świetlistej spirali, radioastronomia ukazała coś, co przypomina widmowe kosmiczne oko. Patrzy ono prosto na nas, przypominając o nieuchronnym zderzeniu Andromedy z Drogą Mleczną za kilka miliardów lat.
To nie są tylko ładne obrazki. Fale radiowe potrafią przenikać przez pył i gęste chmury gazu, których nie przebije zwykłe światło. To trochę tak, jakbyśmy po latach patrzenia przez brudną szybę w końcu ją umyli i dostrzegli szczegóły ogrodu sąsiada.

Dlaczego to jest ważne dla Ciebie?
Możesz pomyśleć: "Co mi po czarnych dziurach oddalonych o miliony lat świetlnych?". Otóż technologia użyta do stworzenia tej mapy to fundament przyszłej łączności i przetwarzania danych. Superkomputery, które „składały” te obrazy, uczą się zarządzać informacjami szybciej niż kiedykolwiek wcześniej.
Ciekawostka: Jedno z opublikowanych zdjęć zawiera aż 25 000 supermasywnych czarnych dziur na raz. To tak, jakbyś na jednym zdjęciu z wakacji uchwycił całą populację średniej wielkości polskiego miasta, ale każda osoba to potężna siła niszcząca gwiazdy.
Jak samodzielnie „podglądać” kosmos?
Nie potrzebujesz anten za miliony euro, aby poczuć ten klimat. Jeśli interesujesz się tym, co nad nami, wypróbuj prosty trik: zainstaluj darmową aplikację typu Stellarium lub Night Sky. Pozwalają one nałożyć mapę radiową lub podczerwoną na to, co widzisz aparatem telefonu. To najprostszy sposób, by zrozumieć, jak wiele dzieje się w ciemnościach, których nie ogarniamy wzrokiem.
A Ty jak myślisz? Czy miliardy obiektów ukrytych tuż przed naszymi oczami to fascynująca perspektywa, czy może nieco przeraża Cię to, jak mało wiemy o wszechświecie? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!