Większość z nas robi to odruchowo zaraz po powrocie z zakupów w popularnym dyskoncie. Bierzemy obieraczkę i pozbywamy się zewnętrznej warstwy ziemniaka, myśląc, że tak jest higienicznie i zdrowo. Nic bardziej mylnego. Okazuje się, że ten jeden prosty ruch sprawia, że zamieniamy bombę witaminową w porcję bezwartościowej skrobi.
Błąd, który niszczy witaminy w kilka minut
W swojej praktyce kuchennej zauważyłem, że Polacy kochają ziemniaki, ale traktują je po macoszemu. To nie są tylko "zapychacze" do schabowego. Prawdziwy problem zaczyna się w momencie kontaktu gołego warzywa z wrzątkiem. Skórka działa jak naturalny skafander bezpieczeństwa, który trzyma drogocenne składniki w środku.
Gdy gotujesz obrane ziemniaki, dzieją się dwie złe rzeczy:
- Wypłukiwanie potasu: Minerał kluczowy dla Twojego serca ucieka prosto do zlewu wraz z wodą po gotowaniu.
- Utrata witaminy C: Jest ona niezwykle wrażliwa na światło i temperaturę. Bez ochronnej warstwy skórki, niemal znika z talerza.
Trzy techniki, które zmieniają zasady gry
Zamiast smażyć frytki na głębokim oleju (co przy okazji tworzy szkodliwą akrylamid), warto postawić na metody, które stosują świadomi szefowie kuchni. Oto jak wycisnąć z ziemniaka maksimum:
1. Gotowanie na parze (w "mundurkach")
To absolutny król zachowania wartości odżywczych. Ziemniak nie ma bezpośredniego kontaktu z wodą, więc nic się nie wypłukuje. Wystarczy 25 minut, by cieszyć się pełnią smaku.
2. Pieczenie w 200 stopniach
Wysoka temperatura w piekarniku sprawia, że antyoksydanty zawarte w ziemniaku stają się bardziej skoncentrowane. Ważny detal: nie używaj foli aluminiowej, pozwól skórce stać się chrupiącą naturalnie.
3. Woda po gotowaniu jako baza
Jeśli już musisz gotować ziemniaki w wodzie, zrób to ze skórką, a pozostały wywar wykorzystaj do zupy lub sosu. To tam znajduje się esencja minerałów, którą zazwyczaj marnujemy.
Mały trik dla lepszego trawienia
Mało kto wie, że ziemniaki ugotowane i... wystudzone, są znacznie zdrowsze dla naszych jelit. Tworzy się w nich wtedy skrobia oporna, która działa jak naturalny prebiotyk. Mój ulubiony sposób to upieczenie ich wieczorem i dodanie do sałatki następnego dnia rano.
A Ty jak przygotowujesz ziemniaki do obiadu? Czy odważysz się podać je dzisiaj z nietkniętą skórką, czy jednak zostajesz przy tradycyjnym obieraniu?