Pogodowa huśtawka rozbujała się do granic możliwości. Jeszcze niedawno mróz trzymał nas w objęciach, a dziś za oknem czuć powiew wiosny, który kusi, by zrzucić ciężkie płaszcze. W mojej pracy meteorologicznej często widzę ten sam błąd: ulegamy złudzeniu, że zima już odpuściła, podczas gdy natura po prostu „bierze rozbieg” przed kolejnym uderzeniem.

To, co dzieje się obecnie w pogodzie, eksperci nazywają inwersją wiru polarnego. To zjawisko sprawia, że w lutym termometry pokazują wartości, których spodziewalibyśmy się raczej w kwietniu. Ale uwaga – to tylko cisza przed burzą.

Wir polarny wywrócił się do góry nogami

Zauważyłem, że wiele osób traktuje wir polarny jak rzadką anomalię, a to stały element naszej planety. Wyobraźcie sobie go jako gigantyczny zbiornik zimnego powietrza wirujący nad biegunem. Gdy jest silny, działa jak szczelna zapora, trzymając mróz na północy.

Co się dzieje teraz? Ta „tamująca” ściana na chwilę pękła, a potem próbowała się odbudować w dziwny sposób. W rezultacie:

  • Mroźne masy powietrza zostały „uwięzione” wysoko na północy.
  • Do Europy i USA napłynęło nietypowo ciepłe powietrze z południa.
  • W niektórych regionach odnotowano skoki temperatury o ponad 15 stopni w ciągu doby.

Dlaczego doświadczeni meteorolodzy nie ufają nagłemu ociepleniu w lutym - image 1

Pułapka „fałszywej wiosny”

Wielu moich znajomych już planuje weekendowe grille, ale przestrzegam przed nadmiernym optymizmem. To ocieplenie to efekt specyficznego „pulsu” atmosfery. Choć słońce świeci mocniej, wir polarny wciąż pozostaje niestabilny.

W praktyce oznacza to, że arktyczne powietrze może się „rozlać” na południe w każdej chwili, tak jak galareta wypływająca z uszkodzonego naczynia. Kontrast temperatur będzie odczuwalny niezwykle ostro – organizm, który przyzwyczaił się do +10°C, fatalnie znosi nagły powrót do zera lub przymrozków.

Na co warto zwrócić uwagę w najbliższych dniach?

  • Monitoruj ciśnienie: Gwałtowne skoki temperatury idą w parze ze zmianami ciśnienia, co fatalnie wpływa na samopoczucie.
  • Uważaj na rośliny: Jeśli masz ogród, nie budź roślin do życia. Nagłe przymrozki po fali ciepła to dla nich wyrok.
  • Zasada „cebulki”: To nie jest banalne hasło – w czasie inwersji wiru poranek może być lodowaty, a popołudnie gorące.

Co to oznacza dla Polski i Europy?

Zjawiska, które obserwujemy teraz za oceanem, często są zapowiedzią tego, co dotrze do nas z kilkudniowym opóźnieniem. Jeśli w USA wir polarny „pulsuje”, u nas możemy spodziewać się pogodowego rollercoastera. Zamiast stabilnej aury, czekają nas krótkie, ale bardzo agresywne wtargnięcia zimna przeplatane niemal letnim ciepłem.

To niestety nowa norma. Klimatolodzy zauważają, że wir polarny staje się coraz słabszy i bardziej „falujący”. Zamiast zimy, która trwa od grudnia do marca, mamy serię pogodowych szoków.

A Wy zauważyliście już zmiany w zachowaniu przyrody w Waszej okolicy? Czy ptaki zaczęły śpiewać inaczej, a może widzieliście już pierwsze pąki na drzewach, które nie powinny się jeszcze pojawić?