Większość z nas robi to odruchowo. Widzimy prosty test CAPTCHA, zaznaczamy kwadracik i idziemy dalej. Jednak ten niewinny nawyk stał się właśnie nowym celem ataku na użytkowników Windowsa, a konsekwencje mogą być odczuwalne dla Twojego portfela szybciej, niż myślisz.
W ostatnich tygodniach specjaliści od zabezpieczeń zaobserwowali sprytny mechanizm. Oszuści tworzą strony, które imitują standardowe procedury weryfikacji, ale pod spodem ukrywają pułapkę. Wystarczy jeden nietypowy krok, by oddać kontrolę nad systemem.
Pułapka ukryta w klawiszach
Standardowy test prosi Cię o wskazanie hydrantów lub przejść dla pieszych. Nowa metoda złodziei jest znacznie bardziej wyrafinowana. Zamiast obrazków, na ekranie pojawia się instrukcja wykonania konkretnej kombinacji klawiszy lub skopiowania „kodu weryfikacyjnego” do systemowego wiersza poleceń.
- Nietypowe polecenia: Prawdziwa weryfikacja nigdy nie prosi o użycie skrótów klawiszowych typu Win + R.
- Skrypty w tle: Wykonując polecenie, nieświadomie uruchamiasz złośliwy kod, który omija systemowe zapory.
- Brak ostrzeżeń: Ponieważ to Ty inicjujesz akcję, Windows może uznać ją za bezpieczną i nie wyświetlić żadnego komunikatu alarmowego.
Co tak naprawdę chcą Ci ukraść?
To nie jest zwykły wirus, który spowalnia komputer. Nowoczesne oprogramowanie typu „stealer” działa jak cyfrowy odkurzacz. W mojej praktyce widziałem przypadki, gdzie w zaledwie kilka sekund z komputera znikały wszystkie wrażliwe dane.
Cyberprzestępcy polują przede wszystkim na hasła zapisane w przeglądarce, dane do logowania w bankowości elektronicznej oraz zawartość portfeli kryptowalut. Co gorsza, często zyskują dostęp do Twojej poczty e-mail, co pozwala im na przejęcie kont w mediach społecznościowych przed Twoimi oczami.
Jak rozpoznać fałszywy test CAPTCHA?
By nie wpaść w sidła, warto pamiętać o jednej kluczowej zasadzie: autentyczne mechanizmy CAPTCHA (jak te od Google czy Cloudflare) działają wyłącznie wewnątrz okna przeglądarki. Nigdy nie wymagają od Ciebie interakcji z systemem operacyjnym ani wpisywania czegokolwiek w konsoli Windows.
Plan ratunkowy dla Twojego komputera
Jeśli trafiłeś na stronę, która wydaje Ci się podejrzana, najbezpieczniejszym wyjściem jest natychmiastowe zamknięcie karty. Ale to nie wszystko, co możesz zrobić, by spać spokojnie w polskich realiach cyfrowego zagrożenia:
- Używaj menedżerów haseł: Przechowywanie haseł bezpośrednio w przeglądarce (Chrome, Edge) jest wygodne, ale to właśnie tam złodzieje zaglądają najpierw.
- Włącz weryfikację dwuetapową (2FA): Nawet jeśli oszust zdobędzie Twoje hasło, nie wejdzie do banku bez kodu z SMS-a lub aplikacji w Twoim telefonie.
- Aktualizuj system: Łatki bezpieczeństwa Windowsa są jak tarcza – im nowsze, tym trudniej je przebić.
Pamiętaj, że w Internecie czujność jest ważniejsza niż najlepszy program antywirusowy. Czy zdarzyło Wam się kiedyś, że strona prosiła o coś dziwnego przed udzieleniem dostępu do treści?