Czujesz, że Twoja lista książek do przeczytania stoi w miejscu, a wieczory stają się coraz nudniejsze? Najnowsze premiery science fiction na luty 2026 zapowiadają się jako najsilniejszy początek roku od lat. Brandon Sanderson powraca do uniwersum Cosmere, a obok niego pojawiają się autorzy, którzy całkowicie zmieniają zasady gry w gatunku podróży w czasie i kosmicznych Heistów.
Sanderson i McAuley: Wielkie powroty, na które czekaliśmy
W moich rękach rzadko ląduje coś tak intrygującego jak Isles of the Emberdark. Sanderson znów udowadnia, że granica między fantasy a twardym sci-fi jest cieńsza, niż nam się wydaje. Jeśli śledzicie polskie grupy fanów Cosmere, ten tytuł będzie tam tematem numer jeden przez najbliższe miesiące.
Ale to nie wszystko. Paul McAuley w Loss Protocol serwuje nam coś, co roboczo nazwałem "grzybowym horrorem klimatycznym". Wyobraźcie sobie strażnika przyrody, który wpada na trop kultu wierzącego, że świat uratują... zbiorowe sny po halucynogennych grzybach. Brzmi dziwnie? W praktyce czyta się to z wypiekami na twarzy.
Oto 5 najciekawszych premier, których nie możesz przegapić:
- Isles of the Emberdark (Brandon Sanderson): Walka o modernizację zacofanej planety w obliczu najeźdźców z gwiazd.
- The Obake Code (Makana Yamamoto): Cyberpunkowy klimat i najlepsza hakerka w galaktyce na stacji Kepler.
- The Forest on the Edge of Time (Jasmin Kirkbride): Podróże w czasie do antycznych Aten, by powstrzymać katastrofę klimatyczną.
- The Rainseekers (Matthew Kressel): Ekspedycja na Marsa w poszukiwaniu... pierwszego deszczu na Czerwonej Planecie.
- Pedro the Vast (Simón López Trujillo): Chilijski horror o dziwnej chorobie grzybiczej – absolutny must-read dla fanów "Anihilacji".
Dlaczego warto sięgnąć po te tytuły właśnie teraz?
Zauważyłem interesujący trend: współczesna fantastyka przestaje uciekać od rzeczywistości, a zaczyna ją diagnozować. Wiele z tych książek, jak Nonesuch Francisa Spufforda, osadza akcję w alternatywnym Londynie z 1939 roku. To nie są tylko bajki o robotach; to historie o nas, o naszych lękach przed zmianami klimatu czy autorytaryzmem, tylko podane w genialnej, futurystycznej oprawie.
Mała rada dla oszczędnych: Zanim rzucisz się na importowane wydania, sprawdź ofertę popularnych w Polsce serwisów z e-bookami i audiobookami. W lutym często pojawiają się promocje na nowości zagraniczne w wersji cyfrowej, co pozwala zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych na jednym tytule.
Warto też zwrócić uwagę na Love and Other Brain Experiments. To idealna propozycja dla osób, które kochają romanse typu STEM. Jeśli podobało Ci się "The Love Hypothesis", tutaj dostaniesz to samo, ale z solidną dawką neuronauki w tle. Bywa zabawnie, bywa gorąco, a przy okazji można się czegoś dowiedzieć o pracy mózgu.
A Ty na którą z tych premier czekasz najbardziej? Wolisz twardą naukę na Marsie czy raczej magiczne ptaki z uniwersum Sandersona? Daj znać w komentarzu!