Większość z nas kojarzy grzyby albo z jesiennym zbieraniem podgrzybków, albo z przerażającymi potworami z serialu The Last of Us. Wizja mutanta przejmującego kontrolę nad ludzkim mózgiem świetnie sprzedaje bilety do kina, ale w rzeczywistości umyka nam coś znacznie bardziej fascynującego. Grzyby to nie tylko zagrożenie, to najbardziej niedoceniani inżynierowie naszej planety.
Cordyceps nie zje cię podczas spaceru
Filmowy horror opiera się na prawdziwym grzybie z rodzaju Cordyceps, który faktycznie potrafi zmienić mrówkę w "zombie". Jednak spokojnie – nasze ciało jest dla nich zbyt gorące. W mojej pracy z biologami często zauważam, że ludzie boją się infekcji, zapominając, że te organizmy mają zupełnie inne cele niż podbój ludzkości.
Zamiast scenariusza apokalipsy, warto spojrzeć na liczby, które rzucają na kolana:

- Grzyby mają ponad 23 000 różnych płci (jak u rozszczepki pospolitej), co gwarantuje im sukces reprodukcyjny w każdych warunkach.
- Największy organizm na Ziemi to nie płetwal błękitny, ale grzybnia w Oregonie, która zajmuje obszar prawie 10 kilometrów kwadratowych.
- Gdyby nie one, utonęlibyśmy w martwej materii organicznej – grzyby to najskuteczniejszy system recyklingu w naturze.
Więcej niż drożdże do ciasta
Być może kojarzysz grzyby głównie z kuchnią, przygotowując wigilijne uszka czy domowy chleb na zakwasie. Ale ich rola w medycynie jest nie do przecenienia. Czy wiedzieliście, że to właśnie im zawdzięczamy penicylinę, leki immunosupresyjne, a ostatnio nawet przełomowe terapie depresji oparte na psylocybinie?
Ale mamy też nuans, o którym rzadko się mówi. Istnieją gatunki, które dosłownie żywią się radioaktywnością lub potrafią rozkładać plastik. To one mogą być kluczem do sprzątania bałaganu, jaki zostawiliśmy na tej planecie, a nie powodem naszej zguby.
Praktyczna rada dla pasjonatów przyrody
Jeśli chcesz zobaczyć magię grzybów na własne oczy, wybierz się do lasu nie po to, by patrzeć pod nogi, ale by szukać tzw. Wood Wide Web. To podziemna sieć grzybni, przez którą drzewa "rozmawiają" ze sobą i przesyłają składniki odżywcze. Wystarczy odgarnąć nieco ściółki (zrób to delikatnie!), aby zobaczyć cienkie, białe nitki – to właśnie internet natury w polskim wydaniu.
Zamiast bać się kolejnej filmowej mutacji, powinniśmy zacząć się zastanawiać, co jeszcze te niezwykłe organizmy mogą dla nas zrobić. W końcu znamy dopiero około 10% ich królestwa. A Ty, boisz się grzybów po obejrzeniu Netfliksa, czy raczej widzisz w nich ratunek dla środowiska? Daj znać w komentarzu!