Przez dziesięciolecia uczono nas, że Wielki Wybuch to absolutny początek – punkt, w którym narodziło się wszystko, a pytanie o to, co było „wcześniej”, nie ma sensu. Najnowsze symulacje komputerowe dowodzą jednak, że mogliśmy się mylić. Fizycy znaleźli sposób, by podejrzeć stan wszechświata z czasów, gdy ten był mniejszy od ziarnka grejpfruta, a to, co tam zobaczyli, podważa nasze fundamenty wiedzy o kosmosie.

Dlaczego standardowy model „pęka” w szwach?

Zazwyczaj wyobrażamy sobie historię wszechświata jako film puszczony od tyłu. Galaktyki kurczą się, aż stają się nieskończenie gęstym punktem. Problem w tym, że w tym momencie równania Einsteina przestają działać. W mojej pracy często widzę, jak teoria zderza się z brutalną rzeczywistością obliczeń – i dokładnie to dzieje się tutaj.

Zamiast jednak rozkładać ręce, badacze tacy jak Eugene Lim z King’s College London, wykorzystali tzw. numeryczną teorię względności. To potężne narzędzie, które zamiast szukać idealnych rozwiązań, wykonuje miliardy przybliżonych kalkulacji. Efekt? Udało się „symulować” warunki panujące tuż przed nagłym rozszerzeniem się czasoprzestrzeni.

Kluczowe odkrycia nowej fizyki:

  • Inflacja nie jest taka oczywista: Teoria mówiąca, że wszechświat wygładził się poprzez gwałtowny skok wzrostu, może być słabsza, niż sądziliśmy.
  • Wielkie Odbicie zamiast Wybuchu: Istnieje realna szansa, że nasz wszechświat powstał z resztek poprzedniego, który najpierw się skurczył.
  • Blizny po kolizjach: Nasz kosmos może nosić ślady zderzeń z innymi „wszechświatami bąbelkowymi”.

Zagadka pola inflacji – czy to był błąd?

Wielu naukowców zakładało, że „silnik” napędzający wczesny wszechświat (pole inflatonowe) miał konkretny kształt. Jednak symulacje Lima i Katy Clough pokazały coś niepokojącego. Modele, które najlepiej pasują do naszych obserwacji nieba, są matematycznie mniej prawdopodobne niż te, które przewidują zupełnie inny chaos.

Dlaczego fizycy przestali wierzyć w tradycyjny Wielki Wybuch - image 1

To trochę tak, jakbyś rzucił tysiąc razy monetą i za każdym razem wypadłby orzeł. Statystycznie to niemożliwe, a jednak to właśnie widzimy patrząc w gwiazdy. Może to oznaczać, że musimy zrewidować całą teorię inflacji na rzecz „Wielkiego Odbicia” (Big Bounce).

Praktyczny wymiar kosmicznych zagadek

Możesz zapytać: „Co to zmienia w moim życiu w Polsce?”. Otóż te badania bezpośrednio wpływają na rozwój technologii detekcji fal grawitacyjnych. Wiedza o tym, jak drga czasoprzestrzeń, pozwoli nam w przyszłości budować jeszcze precyzyjniejsze przyrządy pomiarowe, które znajdą zastosowanie w nawigacji kwantowej czy ultra-dokładnej geodezji.

Wskazówka na dziś: Jeśli chcesz poczuć skalę tych odkryć, spójrz wieczorem w czyste niebo. Światło, które widzisz, to tylko fragment historii. Naukowcy są już o krok od udowodnienia, że to, co nazywamy „początkiem”, było jedynie kolejnym rozdziałem w nieskończonej opowieści.

A Ty jak sądzisz? Czy nasz wszechświat jest jedyny, czy może żyjemy w jednym z wielu bąbli, które kiedyś się ze sobą zderzyły? Daj znać w komentarzu, co o tym myślisz!