Zastanawialiście się kiedyś, co stanie się z Waszymi zdjęciami, dokumentami czy historią przeglądarki za sto lat? Prawda jest bolesna: dzisiejsze dyski twarde i pendrive'y to techniczne „wydmuszki”, które mogą paść po dekadzie. Ale naukowcy z Microsoft Research właśnie znaleźli sposób, by zamknąć 2 miliony książek w małym, szklanym kwadracie, który przetrwa cywilizację.

Problem, o którym nikt nie mówi głośno

W mojej pracy często spotykam się z przekonaniem, że „chmura” jest wieczna. Nic bardziej mylnego. Centra danych w Polsce i na całym świecie muszą wymieniać nośniki co kilka lat, co generuje tony elektrośmieci i pochłania gigawatogodziny energii. Magnetyczne taśmy i dyski po prostu parują w skali czasu.

Rozwiązanie przyszło z najmniej oczekiwanej strony – od zwykłego szkła kwarcowego. Projekt o nazwie Silica to nie jest kolejna futurystyczna mrzonka, ale kompletny system, który zamienia kruchy materiał w najtrwalszy sejf informacyjny świata.

Jak to działa? Laser silniejszy niż słońce

Sekret tkwi w impulsach lasera, które trwają biliardowe części sekundy (tzw. femtosekundy). Abyście mogli to sobie wyobrazić: sekunda przy femtosekundzie jest jak wiek wszechświata przy jednej minucie. Te niewiarygodnie krótkie błyski zmieniają strukturę szkła od środka, tworząc tak zwane „voksele”.

  • Niezwykła gęstość: Na jednym kawałku wielkości dłoni mieści się ekwiwalent 2 milionów książek.
  • Odporność: Dane pozostają czytelne przez ponad 10 000 lat.
  • Ekologia: Szkło nie potrzebuje chłodzenia ani zasilania, by utrzymać zapis.

Dlaczego giganci technologiczni zaczęli zapisywać dane w małych kawałkach szkła - image 1

Szkło kontra technologia 5D

Być może obiło Wam się o uszy pojęcie „kryształów pamięci 5D”. To nie jest termin z filmów science fiction (choć podobny gadżet pojawił się w ostatnim Mission Impossible). Naukowcy nauczyli się modyfikować szkło w taki sposób, że światło przechodzące przez nie odczytuje dane w oparciu o ich położenie oraz orientację molekularną.

W praktyce oznacza to, że Wasze rodzinne archiwum mogłoby przetrwać upadek kilku imperiów, leżąc spokojnie w szufladzie u podnóża Tatr, bez obawy o wilgoć czy pole magnetyczne.

Co to oznacza dla nas?

Choć obecnie technologia ta jest testowana przez gigantów w celu archiwizacji światowego dziedzictwa, wkrótce może trafić „pod strzechy”. Zamiast kupować co roku nowy abonament w chmurze, za dekadę być może zamówimy „szklany backup”, który wręczymy naszym prawnukom.

Mój mały life-hack: Zamiast polegać wyłącznie na cyfrowych kopiach, najważniejsze hasła i klucze do portfeli krypto warto już teraz grawerować na trwalszych materiałach. Szkło to przyszłość, ale tradycyjna stalowa płytka to wciąż najlepszy „analogowy” odpowiednik dla nas tu i teraz.

A Wy? Jakie jedno zdjęcie lub dokument chcielibyście zachować dla ludzi żyjących w roku 12 024? Dajcie znać w komentarzach!