Wyobraź sobie, że każdego roku Twój organizm przyjmuje dawkę promieniowania równą 200 prześwietleniom klatki piersiowej. Nie dzieje się to w szpitalu, ale w Twoim własnym salonie lub sypialni. W Kolorado to ponura codzienność dla tysięcy rodzin, a problem ten dotyczy każdego domu osadzonego na konkretnym rodzaju podłoża.

Jako epidemiolog raka widzę te statystyki codziennie: 21 000 zgonów rocznie w samych USA. Winowajcą nie jest smog ani papierosy, ale niewidzialny gaz – radon. Wylatuje on prosto z ziemi, przenika przez fundamenty i osiada w naszych płucach, niszcząc strukturę DNA.

Skąd bierze się to zagrożenie pod Twoimi stopami?

Radon to naturalny gaz radioaktywny, który powstaje w wyniku rozpadu uranu w glebie. Jest szczególnie podstępny, bo nie ma zapachu, smaku ani koloru. W Kolorado, ze względu na granitowe podłoże górskie, stężenia tego gazu są jednymi z najwyższych na świecie.

Gaz ten dostaje się do wnętrz poprzez:

  • Mikropęknięcia w betonowych fundamentach.
  • Nieszczelności wokół rur kanalizacyjnych i studzienek ściekowych.
  • Przestrzenie podpodłogowe w starym i nowym budownictwie.

Największy mit? Że problem dotyczy tylko starych domów. Radon nie wybiera – przenika do nowoczesnych apartamentów z taką samą łatwością, jak do piwnic z lat 70.

Dlaczego granitowe podłoże pod domem może być groźne dla płuc - image 1

Działa jak filtr do kawy, ale niszczy Twoje komórki

Kiedy radon rozpada się wewnątrz pomieszczeń, uwalnia cząsteczki radioaktywne. Wdychasz je, a one osiadają głęboko w tkance płucnej. To jak powolne bombardowanie komórek, które po latach prowadzi do nowotworu. Co ciekawe, dla osób palących radon jest kilkukrotnie bardziej niebezpieczny – te dwa czynniki potęgują swoje zabójcze działanie.

Jak sprawdzić, czy Twój dom jest bezpieczny?

Wiele osób zakłada, że skoro sąsiedzi mają niski poziom radonu, oni również są bezpieczni. To błąd. Poziom gazu może drastycznie różnić się nawet między dwoma sąsiednimi budynkami. W Polsce, podobnie jak w USA, regiony górskie i podgórskie (jak Sudety) są najbardziej narażone.

Moja rada: Nie polegaj na krótkich, 2-dniowych testach. Najlepszy obraz dają pomiary trwające powyżej 90 dni, szczególnie w miesiącach zimowych, gdy dom jest szczelnie zamknięty.

Prosty sposób na „wygnanie” gazu z domu

Dobra wiadomość jest taka, że ekspozycja na radon jest w 100% do uniknięcia. Jeśli test wykaże przekroczenie norm (powyżej 4 pCi/L), rozwiązaniem jest system mitigacji.

Działa to prościej niż myślisz: specjalny system rur i wentylatorów wyciąga gaz spod fundamentów i wyrzuca go prosto na zewnątrz, zanim zdąży wejść do Twojego mieszkania. Takie rozwiązanie potrafi zredukować poziom promieniowania o 99%.

Czy kiedykolwiek sprawdzałeś jakość powietrza w swojej piwnicy lub na parterze, czy zakładasz, że „skoro nie śmierdzi, to jest czysto”?