Większość z nas pamięta ze szkoły, że Pi to po prostu 3,14. Jednak dla inżynierów z zespołu StorageReview ta liczba stała się pretekstem do pokazania, że współczesna technologia potrafi dokonać rzeczy, które jeszcze dekadę temu wydawały się czystą abstrakcją.

Udało im się wyliczyć stałą matematyczną do niewyobrażalnych 314 bilionów cyfr po przecinku. To nie tylko nowy rekord świata, to manifestacja czystej wydajności, która zmienia zasady gry w świecie wielkich danych.

Dlaczego 314 bilionów to liczba magiczna?

Dla lepszego zrozumienia skali: NASA potrzebuje zaledwie 37 cyfr po przecinku liczby Pi, aby obliczyć obwód obserwowalnego Wszechświata z dokładnością do szerokości atomu wodoru. Po co więc iść w setki bilionów?

W tym wyścigu nie chodzi już o samą matematykę, ale o wytrzymałość sprzętu. Obliczenia trwały bez przerwy przez 110 dni. Wyobraźcie sobie komputer, który pracuje na pełnych obrotach przez ponad trzy miesiące i nie zalicza ani jednej sekundy zawieszenia systemu czy błędu zapisu.

Co pozwoliło pokonać gigantów?

  • Bezpośrednie połączenie: Dyski NVMe podpięto prosto do procesorów przez szybkie linie PCIe, co wyeliminowało "wąskie gardła".
  • Jeden, a potężny: Zamiast ogromnej chmury serwerów, użyto pojedynczej jednostki Dell PowerEdge R7725.
  • Oszczędność energii: Metoda ta zużyła ułamek prądu w porównaniu do poprzednich rekordów bitych przez wielkie centra danych.

Dlaczego inżynierowie liczyli Pi przez 110 dni bez przerwy - image 1

Sztuczka, którą stosują eksperci od danych

Czego możemy się od nich nauczyć w codziennym życiu? Często myślimy, że do szybkiej pracy potrzebujemy "więcej wszystkiego" – mocniejszego procesora czy więcej pamięci RAM. Inżynierowie udowodnili jednak, że kluczem jest optymalizacja przepływu danych.

W mojej praktyce często widzę, że ludzie kupują drogie komputery, które działają wolno, bo ich dyski są przepełnione lub źle skomunikowane z resztą podzespołów. StorageReview pokazało, że eliminacja pośredników w przesyle informacji to najkrótsza droga do sukcesu.

Najciekawszy jest fakt, że cały ten proces odbył się na procesorach AMD EPYC, które obecnie stają się standardem tam, gdzie liczy się czysta moc obliczeniowa bez kompromisów.

Co dalej w tym wyścigu?

Poprzedni rekord należał do popularnego youtubera technologicznego Linusa Sebastiana (Linus Tech Tips), ale został "zdemolowany" pod kątem wydajności energetycznej. Nowy standard to nie tylko więcej cyfr, ale krótszy czas i zero awarii.

A Wy? Pamiętacie jeszcze ze szkoły więcej niż trzy pierwsze cyfry liczby Pi, czy może 3,14 w zupełności Wam wystarcza? Dajcie znać w komentarzach, czy takie technologiczne prężenie muskułów ma Waszym zdaniem sens!