Pamiętam ten dzień w końcówce sierpnia, kiedy moja sąsiadka, Wilma, zaprosiła mnie na herbatę. Spojrzała przez okno na moje grządki i zaśmiała się z niedowierzaniem. – Co ty robisz o tej porze? Sezon się kończy – rzuciła, wskazując na moje świeżo obsiane rabaty.
Odpowiedziałam jej wtedy jedno: sezon kończy się tylko dla tych, którzy nie znają odpowiednich gatunków. Kiedy 23 października Wilma znów mnie odwiedziła, jej ogród od dwóch tygodni był już szaro-brązowy. Mój? Wciąż tętnił życiem i kolorami dziewięciu różnych gatunków kwiatów.
Godetia: jesienny żołnierz w twoim ogrodzie
Jedna z moich starszych znajomych ogrodniczek, pani Aurelia, nazywa godetię prawdziwym jesiennym żołnierzem. Choć często kojarzy się ją z letnim kwitnieniem, ma jedną tajemnicę: sianie w turach.
- Pierwszy wysiew: koniec marca pod szkłem.
- Drugi wysiew: maj bezpośrednio do gruntu.
- Trzeci wysiew: czerwiec.
Dzięki takiemu rozłożeniu w czasie, ostatnia fala kwiatów potrafi kwitnąć bez przerwy aż do pierwszych poważniejszych przymrozków, czyli nawet do końca października czy początku listopada.
Alyssum: miodowy dywan na ścieżkach
Większość ludzi o nim zapomina, a to błąd. Alyssum to niska, niepozorna roślina, która pachnie miodem na odległość kilku metrów. To absolutny numer jeden do obsadzania obrzeży ścieżek.

To jedyny kwiat, który śmiało sadzę tuż obok warzyw – nie tylko nie przeszkadza sąsiedztwu, ale przyciąga pszczoły. Jeśli posadzisz obok siebie białe, różowe i fioletowe odmiany, uzyskasz efekt gęstego, kolorowego dywanu, który przetrwa nawet spadki temperatury do -7 stopni.
Matiola: nocna królowa zapachów
To najbardziej tajemnicza roślina w mojej kolekcji. W ciągu dnia wygląda jak szara, niepozorna roślinka z zamkniętymi pąkami. Ale gdy tylko słońce chowa się za horyzont, dzieje się magia.
Matiola budzi się wieczorem i wydziela tak intensywny aromat, że mój mąż był przekonany, iż ktoś wylał w ogrodzie drogie perfumy. Wskazówka: sadź ją przy ławce lub pod oknem sypialni. Wystarczy sześć krzaczków w promieniu pięciu metrów, by zmienić nastrój całego wieczoru na tarasie.
Inne rośliny, które nie boją się chłodu
Mój ogród to jednak nie tylko te trzy gatunki. Oto stali bywalcy, dzięki którym jesień nie jest smutna:
- Portulaka: tworzy niski dywan, który kocha suchą ziemię.
- Gailardija: odporna na suszę, o ognistych płatkach z czerwoną obwódką.
- Mirabilis: nazywana kwiatem czterech godzin – otwiera się wieczorem i kwitnie całą noc.
- Impatiens (niecierpek): odmiana "Tom Tom" zachowuje kompaktowy kształt i masę kwiatów aż do samych mrozów.
Tego roku Wilma po raz pierwszy spróbowała mojego sposobu. Już 9 października wysłała mi zdjęcie z krótkim dopiskiem: "To pierwsza jesień, kiedy mój ogród wygląda lepiej niż w lipcu".
A ty? Czy twój ogród zasypia we wrześniu, czy pozwalasz mu walczyć o kolor do pierwszego śniegu na ławce?