Zawsze zastanawiało mnie, jak ciocia Zita może ze spokojem siedzieć przy oknie, podczas gdy ja mam na sobie dwie warstwy wełny. W jej mieszkaniu termometr rzadko pokazywał więcej niż 19 stopni, a ona nigdy nie narzekała na chłód. Myślałam, że to kwestia wieku lub hartu ducha, dopóki nie zdradziła mi swojego prostego triku.
Okazało się, że kluczem do przetrwania mroźnych wieczorów nie jest grubszy koc, ale specyficzna kolacja. W naszym klimacie, gdzie wilgoć i wiatr potęgują uczucie zimna, ta metoda sprawdza się wyjątkowo skutecznie. Zamiast ogrzewać się z zewnątrz, ciocia uruchamiała swój wewnętrzny piec.
Dlaczego niektórzy marzną bardziej?
Wiele osób nieświadomie wygasza swój metabolizm, wybierając zimą produkty, które wychładzają organizm. Mechanizm regulacji temperatury zależy od krążenia i pracy tarczycy. Jeśli brakuje im odpowiedniego paliwa, krew nie dociera do dłoni i stóp, a my zaczynamy drżeć.
- Migdały i orzechy włoskie: To naturalne grzejniki. Zawierają zdrowe tłuszcze, które wywołują termogenezę – proces wytwarzania ciepła podczas trawienia.
- Imbir: Rozszerza naczynia krwionośne, dzięki czemu ciepło błyskawicznie rozchodzi się po całym ciele.
- Złożone węglowodany: Zapewniają stały dopływ energii, zapobiegając nagłym dreszczom.
Magiczny duet przed snem
Największym odkryciem cioci był banan z odrobiną świeżo startego imbiru. Zauważyłam w swojej praktyce, że to połączenie działa niemal natychmiastowo. Banan dostarcza magnezu i witaminy B6, które wspierają pracę nadnerczy, a te z kolei kontrolują naszą wagę i odporność na zimno.

Wystarczy zjeść małą porcję na godzinę przed snem. Ważne jest jednak, by nie przesadzić z ilością imbiru – kilka gramów wystarczy, by poczuć przyjemne mrowienie w dłoniach bez obciążania żołądka.
Jak jeść, by przestać szczękać zębami?
Sama zaczęłam stosować te zasady podczas polskiej, szarej zimy i różnica jest kolosalna. Oto co warto wprowadzić do menu:
- Na śniadanie: Ciepła owsianka na mleku z solidną dawką orzechów. Woda nie daje tego efektu sytości i ciepła.
- Wieczorem: Garść orzechów (około 30 g) z imbirem. To paliwo, które starcza na całą noc.
- Do picia: Ciepłe napary, ale unikajmy samej czarnej herbaty, która może działać moczopędnie i wychładzająco.
Pamiętaj, że sweter tylko izoluje ciepło, które już masz. Jeśli Twoje ciało go nie produkuje, wełna na niewiele się zda. Wewnętrzne ogrzewanie jest o wiele skuteczniejsze i tańsze niż podkręcanie kaloryferów.
A Wy macie swoje sprawdzone sposoby na rozgrzanie się w mroźne dni? Czy może ratujecie się tylko gorącą herbatą?