Wielu z nas kojarzy konopie głównie z tzw. gastrofazą, czyli nagłym atakiem głodu. Tymczasem nauka od lat obserwuje zaskakujące zjawisko: osoby regularnie korzystające z tej rośliny często mają niższą masę ciała i rzadziej chorują na cukrzycę typu 2. To klasyczny paradoks, który w końcu doczekał się wyjaśnienia w laboratoriach Uniwersytetu Kalifornijskiego w Riverside.

Zagadka tkwiąca w pełnym składzie rośliny

Badacze postanowili sprawdzić, co dzieje się w organizmie podczas spożywania konopi. W eksperymencie na myszach karmionych niezdrową, wysokotłuszczową "zachodnią dietą", zespół przetestował dwa warianty: czyste THC oraz ekstrakt z pełnej rośliny. Wyniki były zaskakujące.

Choć THC jest głównym związkiem psychoaktywnym, samo w sobie nie dawało pełnych korzyści zdrowotnych. To właśnie pełne spektrum składników zawartych w roślinie pozwoliło na:

  • Znaczną redukcję tkanki tłuszczowej.
  • Poprawę tolerancji glukozy.
  • Stabilizację metabolizmu, pomimo wysokokalorycznego pożywienia.

Dlaczego myszy na diecie z konopi tracą na wadze, mimo że THC wywołuje apetyt - image 1

Dlaczego nie powinniśmy wybiegać przed szereg

Warto pamiętać o kluczowej kwestii: naukowcy wyraźnie zaznaczają, że to nie powód, by stosować konopie jako metodę odchudzania w domowych warunkach. Nie mamy obecnie wystarczających dowodów klinicznych na ludziach, by bezpiecznie zalecać taką praktykę w walce z cukrzycą czy otyłością.

Nauka odkrywa dopiero wierzchołek góry lodowej. Roślina składa się z setek kannabinoidów, flawonoidów i terpenów, które mogą współpracować w sposób, o którym do tej pory nie mieliśmy pojęcia. Jak zauważa Nicholas DiPatrizio, jeden z czołowych badaczy: „musimy zrozumieć, co dokładnie robią poszczególne związki, zanim wyciągniemy ostateczne wnioski”.

Co to oznacza dla nas w praktyce?

Jeśli kupujesz produkty z konopi, pamiętaj o jakości. Obecne badania sugerują, że efekt synergii między różnymi związkami w roślinie jest znacznie silniejszy niż działanie izolowanych substancji. Wiele osób w Polsce, szukając naturalnego wsparcia dla organizmu, skupia się jedynie na CBD, podczas gdy nauka wskazuje na potrzebę szerszego spojrzenia na tzw. składniki towarzyszące.

Warto śledzić ten kierunek nauki – być może w niedalekiej przyszłości wyizolowane związki, takie jak CBG (nazywane „matką wszystkich kannabinoidów”), staną się podstawą nowoczesnych terapii metabolicznych.

A Ty jak uważasz – czy natura ukryła w tej roślinie klucz do walki z chorobami cywilizacyjnymi, czy może zbyt mocno idealizujemy jej wpływ na zdrowie? Daj znać w komentarzach.