Kiedy NASA udostępniła najnowsze ujęcia z kanionu Candor Chasma, internet natychmiast zapłonął od domysłów. Na samym środku marsjańskiej pustyni spoczywa struktura o tak regularnych kształtach, że trudno uwierzyć w jej naturalne pochodzenie. Czy to możliwe, że właśnie patrzymy na dowód istnienia cywilizacji sprzed miliardów lat, czy to tylko kolejna sztuczka naszego umysłu?

Geometria, która przeczy logice pustyni

Obiekt uchwycony przez kamerę HiRISE na pokładzie sondy Mars Reconnaissance Orbiter (MRO) posiada cechy, których rzadko szukamy w naturze: proste krawędzie, wyraźne kąty i wierzchołek, który wydaje się być idealnie wycentrowany. Wielu obserwatorów zauważyło, że jego proporcje przypominają Wielką Piramidę w Gizie, co od razu zrodziło dziesiątki teorii spiskowych.

W mojej praktyce śledzenia misji kosmicznych rzadko zdarza się, by jeden kadr wywołał takie poruszenie wśród geologów planetarnych. Problem polega na tym, że Mars to miejsce, gdzie wiatr i lód potrafią rzeźbić w skale z precyzją niemal rzemieślniczą. Ale czy aż taką?

  • Kamera HiRISE: Rejestruje detale o wielkości kilkunastu centymetrów, co wyklucza błąd cyfrowy.
  • Lokalizacja: Candor Chasma to dno ogromnego kanionu, gdzie miliardy lat temu mogła znajdować się woda.
  • Orientacja: Niektórzy badacze twierdzą, że boki „piramidy” są zorientowane według kierunków świata, podobnie jak ziemskie budowle.

Pułapka, w którą wpada nasz mózg

Zanim jednak zaczniemy pakować walizki na pierwszą międzyplanetarną wycieczkę archeologiczną, musimy wspomnieć o zjawisku zwanym pareidolią. To mechanizm, dzięki któremu widzimy twarze w chmurach lub kształty zwierząt w plamach kawy. Na Marsie, gdzie krajobraz jest surowy i chaotyczny, nasze oczy desperacko szukają punktów odniesienia.

Dlaczego na zdjęciach z Marsa widać obiekt łudząco przypominający piramidę w Gizie - image 1

Naukowcy wskazują, że to, co bierzemy za ściany budowli, to najprawdopodobniej yardangi – ostańce skalne wyrzeźbione przez tysiąclecia jednostronnych wiatrów. Skały osadowe w tym regionie mają tendencję do pękania pod kątem prostym, co tworzy złudzenie ogromnych bloków konstrukcyjnych.

Jak odróżnić skałę od ruin?

Gdybyście chcieli samodzielnie pobawić się w detektywa NASA, zwróćcie uwagę na cienie. Na Marsie kąt padania światła słonecznego potrafi zdziałać cuda. Wystarczy kilka stopni różnicy, by zwykły pagórek zaczął wyglądać jak monumentalny grobowiec faraona. Prawdziwa weryfikacja nastąpi dopiero, gdy ramię robota pobierze próbkę materiału z tej konkretnej ściany.

Warto dodać, że w Polsce podobne złudzenia tworzą m.in. niektóre formacje w Górach Stołowych, gdzie natura „udaje” murarską robotę. Na Marsie skala jest po prostu o wiele większa.

Co dalej z tajemnicą Candor Chasma?

Choć geolodzy są niemal pewni naturalnego pochodzenia obiektu, to właśnie takie anomalie stają się priorytetem dla przyszłych misji. Każda „piramida” daje nam szansę na zbadanie odsłoniętych warstw gleby, które pamiętają czasy, gdy Czerwona Planeta była błękitna i wilgotna.

A Wy jak sądzicie? Czy natura rzeczywiście jest w stanie stworzyć tak idealną geometrię bez pomocy istot inteligentnych, czy może Mars skrywa przed nami coś, za co podręczniki do historii trzeba będzie napisać od nowa? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!