Większość z nas od lat słyszy to samo: jeśli ktoś jest narcyzem, to znaczy, że w dzieciństwie był albo rozpieszczany, albo traktowany zbyt chłodno przez rodziców. To wygodne wyjaśnienie, które zdejmuje odpowiedzialność z biologii. Jednak najnowsze badania na grupie ponad 1300 par bliźniąt pokazują, że prawda może być znacznie mniej zależna od tego, jak urządziliśmy nasz dom.
Naukowcy odkryli, że nasze skłonności do egocentryzmu czy przesadnej pewności siebie są wpisane w kod genetyczny w znacznie większym stopniu, niż przypuszczaliśmy. To odkrycie wywraca do góry nogami dotychczasowe teorie psychologiczne dotyczące wychowania dzieci w Polsce i na świecie.
Dlaczego środowisko domowe to nie wszystko?
Kiedy myślimy o narcyzmie, często wyobrażamy sobie osobę, która buduje swoją pewność siebie na ruinach niskiej samooceny z dzieciństwa. Badanie przeprowadzone przez zespół psychologa Mitji Backa sprawdzało, czy wspólne środowisko, takie jak styl rodzicielstwa czy status materialny, faktycznie kształtuje te cechy. Wyniki są zaskakujące:

- Geny dominują: Zależności w wynikach testów osobowości między rodzicami a dziećmi wynikają niemal w całości z genetyki.
- Wspólne wychowanie ma marginalny wpływ: Okazuje się, że to, jak traktujemy dzieci w domu, ma zaskakująco mały wpływ na rozwój cech narcystycznych.
- Indywidualne doświadczenia: Ważniejsze od tego, co wspólne, są unikalne doświadczenia dzieci – np. kontakt z rówieśnikami w szkole, którego rodzeństwo nie dzieli w ten sam sposób.
Czy to koniec winy rodziców?
Autorzy badania podkreślają, że nie oznacza to, iż dzieciństwo nie ma znaczenia. Jednak musimy zmienić perspektywę. Jeśli Twoje dziecko lub partner wykazuje silną potrzebę bycia w centrum uwagi, być może nie chodzi o brak uwagi w dzieciństwie, a o specyficzną konfigurację genetyczną. To dziedziczna matryca, a nie tylko „brak miłości” czy „złe wychowanie”.
Co to zmienia w codzienności?
Zrozumienie, że narcyzm to w 50 procentach kwestia genów, pozwala inaczej spojrzeć na trudne relacje w pracy czy w związku. Nie wszystko da się „naprawić” zmianą otoczenia czy terapią ukierunkowaną na dzieciństwo. Warto zaakceptować, że niektóre cechy są trwale wyryte w czyimś charakterze.
Warto zapamiętać: Jeśli chcesz lepiej zrozumieć osobę o narcystycznych skłonnościach, przestań szukać winnych w jej rodzicach. Zamiast tego skup się na tym, jak zarządzać granicami w relacji z taką osobą, znając jej naturalne predyspozycje.
Czy uważasz, że świadomość tego, iż pewne cechy charakteru są genetyczne, pomaga w relacjach, czy raczej zdejmuje z nas presję na pracę nad sobą? Podziel się swoimi przemyśleniami w komentarzach.