Większość z nas traktuje to jako wstydliwy temat lub powód do żartów przy piwie, ale dla badaczy sprawa jest śmiertelnie poważna. Okazuje się, że przez lata żyliśmy w błędzie co do możliwości naszego organizmu. Nowe badania wykazują, że przeciętny człowiek uwalnia gazy blisko 32 razy dziennie – to dwa razy częściej, niż zakładali lekarze.
W dzisiejszej praktyce medycznej potrafimy zmierzyć poziom cukru we krwi czy ciśnienie za pomocą zegarka, ale o tym, co dzieje się w naszych jelitach, wiemy zaskakująco mało. Do teraz. Naukowcy z University of Maryland stworzyli coś, co może na zawsze zmienić nasze podejście do zdrowia układu pokarmowego.
„Inteligentna bielizna” zamiast domysłów
Głównym problemem w badaniu gazów jelitowych był fakt, że pacjenci... kłamią. Nie celowo, po prostu nie pamiętamy o każdym incydencie, zwłaszcza tym, który przydarza się podczas snu. Właśnie dlatego powstało urządzenie o wymiarach zaledwie 26 na 29 milimetrów, które przypina się do zwykłej bielizny.
- Czujniki elektrochemiczne: Monitorują skład gazów przez całą dobę.
- Precyzyjna skala: Urządzenie odróżnia zwykłe procesy od anomalii.
- Bezprzewodowa analiza: Dane trafiają prosto do bazy nazwanej „Atlasem Ludzkich Gazów”.
Zauważyłem, że projekt ten – choć brzmi zabawnie – ma szansę na zdobycie nagrody Ig Nobla (tzw. Antynobla), ale jego cel jest szczytny. Chodzi o zrozumienie, gdzie kończy się norma, a zaczyna problem medyczny, taki jak zespół jelita drażliwego czy nietolerancje pokarmowe.

Czy jesteś „Wodorowym Nadproducentem”?
W ramach projektu Human Flatus Atlas każdy może sprawdzić swój profil gazowy. Okazuje się, że ludzkość dzieli się na kilka specyficznych typów. Niektórzy z nas to „Zen Digesters” – osoby, które nawet po dużej porcji fasoli w lokalnym barze mlecznym pozostają oazą spokoju. Inni to „Hydrogen Hyperproducers”, których organizm pracuje na najwyższych obrotach.
Ale tu pojawia się niuans: technologia ta idzie krok dalej. Startup VentosCity już pracuje nad aplikacją, która ma pomóc nam „opanować” zdrowie jelit. Zamiast testować kolejne diety cud znalezione w sieci, dostaniemy twarde dane o tym, co nas „pompuje”.
Praktyczna wskazówka na dziś
Zanim inteligentna bielizna trafi do sklepów w Polsce, możesz wykonać prosty test. Przez trzy dni notuj nie tylko to, co jesz, ale też momenty dyskomfortu. Jeśli po tradycyjnym polskim obiedzie z kapustą czujesz się jak balon, spróbuj zamienić napoje gazowane na napary z koperku lub mięty – różnica w „odczytach” może Cię zaskoczyć bez żadnych czujników.
Technologia, która nie bierze jeńców
Choć czujniki są miniaturowe, naukowcy wciąż głowią się nad ich wytrzymałością w ekstremalnych warunkach. Czy przetrwają starcie z dietą bogatą w ostre przyprawy? Tego dowiemy się z kolejnych etapów badań.
A Ty, jak myślisz? Czy bylibyśmy skłonni płacić miesięczny abonament za aplikację, która analizuje nasze bąki w imię lepszego zdrowia, czy to już lekka przesada w monitorowaniu życia? Daj znać w komentarzach!