Planujesz wyprawę do Kraju Kwitnącej Wiśni, skuszony tanim jenem i magicznym klimatem Tokio? Mam dla Ciebie ważną wiadomość, która może pokrzyżować szyki miłośnikom spontanicznych wypadów. Japonia, przygnieciona falą 42 milionów turystów, właśnie zamyka etap "otwartych drzwi" i wprowadza system, który rygorystycznie przefiltruje każdego przyjezdnego.

JESTA, czyli nowe "sito" na lotniskach

Japoński rząd oficjalnie potwierdził wdrożenie systemu JESTA (Japan Elygibility System for Travel Authorization). Jeśli kojarzysz amerykańską ESTA, to doskonale wiesz, co nas czeka. Nawet jeśli Twój polski paszport pozwala Ci dziś wjechać bez wizy, niedługo bez elektronicznej zgody nie wejdziesz nawet na pokład samolotu w Warszawie czy Berlinie.

Co trzeba będzie zgłosić w systemie?

  • Dokładny numer paszportu i dane osobowe.
  • Planowany czas pobytu i adresy noclegów (koniec z nocowaniem "gdzieś po drodze").
  • Szczegółowy cel podróży.

Wprowadzenie tych zmian planowane jest na kwiecień 2028 roku. Do tego czasu możemy odetchnąć, ale warto mieć na uwadze, że 2026 i 2027 rok to ostatnie lata pełnej swobody.

Dlaczego od 2028 roku sam paszport nie wystarczy, by wjechać do Japonii - image 1

Dlaczego Tokio mówi "stop"?

W swojej pracy często widzę, jak popularne kierunki uginają się pod własnym sukcesem. Japonia nie jest wyjątkiem. Słaby kurs jena sprawił, że sushi w Osace stało się dla Europejczyka tańsze niż obiad w modnej warszawskiej restauracji. Efekt? Gigantyczne tłumy pod górą Fudżi i miasteczka, które rezygnują z festiwali, bo nie są w stanie pomieścić przyjezdnych.

Mało kto wie, że miasto Fujiyoshida odwołało słynny festiwal wiśni tylko dlatego, że 50-tysięczna miejscowość nie radziła sobie z 200 tysiącami turystów blokujących ulice. JESTA ma być narzędziem, które pozwoli odsiać osoby mogące naruszać przepisy migracyjne jeszcze zanim opuszczą Europę.

Jak przygotować się do zmian? Moja rada

Choć procedura ma być czysto cyfrowa, z mojego doświadczenia wynika, że takie systemy lubią "wisieć" w najmniej odpowiednim momencie. Jeśli Twoja podróż przypada na 2028 rok, zapomnij o kupowaniu biletów last minute na lotnisku.

Praktyczny tip: Zawsze rób zrzut ekranu potwierdzenia wniosku JESTA. Japońscy urzędnicy słyną z miłości do precyzji, a cyfrowe błędy w systemach przewoźników zdarzają się częściej, niż nam się wydaje.

Co o tym sądzicie?

Czy dodatkowe formalności i biurokracja zniechęcą Was do odwiedzenia Japonii, czy może uważacie, że takie limity są niezbędne, by uratować naturę i kulturę przed zadeptaniem? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!