Wyobraź sobie środek palącej pustyni, gdzie piasek sięga po horyzont. To właśnie tam, setki kilometrów od najbliższego oceanu, badacze natknęli się na coś, co wywraca naszą wiedzę o dinozaurach do góry nogami. Nie był to kolejny zwyczajny szkielet, ale bestia, której wygląd całkowicie zaskoczył naukowców.
Kiedy zespół Paula Sereno z Uniwersytetu w Chicago składał cyfrowy model czaszki przy użyciu energii słonecznej w samym sercu Sahary, nikt nie spodziewał się, że zobaczy tak dziwną konstrukcję. Poznajcie Spinosaurus mirabilis – „cudownego jaszczura kolczastego”, który wyglądał i polował zupełnie inaczej niż jego krewniacy z filmów.
Grzebień, którego nie da się przeoczyć
Najbardziej uderzającą cechą nowego znaleziska jest potężny, zakrzywiony grzebień na czapce dinozaura. Przypomina on kształtem rzymski miecz i nie przypomina niczego, co widzieliśmy wcześniej u tej grupy gadów. Naukowcy mają pewną teorię:

- Wizualny wabik: Grzebień mógł być pokryty keratyną, podobnie jak dziób tukanów.
- Sygnał dla innych: Prawdopodobnie był jaskrawo ubarwiony, służąc do odstraszania rywali lub przyciągania partnerów.
- Niespodziewana lokalizacja: Dinozaur ten żył głęboko w lądzie, w dzisiejszym Nigrze, podczas gdy większość spinozaurów kojarzymy z wybrzeżami.
Jak polowała „piekielna czapla”?
Mimo że spinozaur był olbrzymem, jego styl życia przypominał raczej dzisiejsze ptaki brodzące niż typowego T-Rexa. Sereno nazywa go „piekielną czaplą” (hell heron). Dlaczego? Jego zęby, zachodzące na siebie niczym w pułapce, idealnie nadawały się do chwytania śliskich ryb w rzecznych zakolach.
W tamtych czasach Sahara nie była pustynią, lecz tętniącym życiem, zalesionym obszarem z siecią głębokich rzek. Ten drapieżnik prawdopodobnie brodził na swoich silnych nogach w płytkiej wodzie, czekając na odpowiedni moment, by uderzyć z chirurgiczną precyzją.
Warto wiedzieć: Czego uczy nas to odkrycie?
To znalezisko udowadnia, że dinozaury potrafiły adaptować się do skrajnie różnych środowisk znacznie szybciej, niż sądziliśmy. Jeśli planujesz wizytę w muzeum ewolucji (np. w Warszawie), zwróć uwagę na kształt pyska spinozaurów – te "krokodyle" szczęki to szczyt inżynierii natury do walki w środowisku wodnym.
Swoją drogą, czy zastanawialiście się kiedyś, jak zmieniłoby się nasze postrzeganie prehistorii, gdybyśmy wiedzieli, że większość tych gigantów posiadała pióra lub jaskrawe ozdoby, zamiast nudnej, szarej skóry? Czy Waszym zdaniem dinozaury z kolorowymi „irokezami” na głowach są bardziej przerażające, czy może raczej fascynujące?