Zawsze uważaliśmy, że pismo to wynalazek cywilizacji rolniczych z Mezopotamii. Tymczasem nowe znaleziska z jaskiń w południowych Niemczech wywracają tę teorię do góry nogami. Okazuje się, że nasi przodkowie sprzed 40 tysięcy lat używali systemu symboli, który pod względem złożoności dorównuje najstarszym tabliczkom klinowym.
Kiedy po raz pierwszy zobaczyłem zdjęcia tych figurek, moją uwagę przykuły drobne nacięcia na kościach mamuta. To nie były przypadkowe rysy. Naukowcy właśnie udowodnili, że te kropki, krzyżyki i litery "V" to coś znacznie więcej niż prymitywna dekoracja.
Kod ukryty w figurkach z kości mamuta
Archeolodzy z Muzeum Prehistorycznego w Berlinie przeanalizowali ponad 260 artefaktów z Jury Szwabskiej. Znaleźli na nich 22 powtarzające się symbole. Co najciekawsze, ich układ nie jest chaotyczny.
- Krzyżyki: Pojawiają się niemal wyłącznie na figurkach zwierząt, takich jak konie i mamuty, ale nigdy na postaciach ludzi.
- Kropki: Znajdziemy je na biżuterii i amuletach, ale badacze zauważyli, że konsekwentnie unikano ich na narzędziach.
- Litery V i Y: To najpopularniejsze znaki, które mogły służyć do liczenia lub oznaczania konkretnych cech obiektu.
To nie pismo w nowoczesnym sensie, gdzie każda litera to dźwięk. To proto-pismo – system przekazywania konkretnych informacji, który działał niezmiennie przez dziesięć tysięcy lat. Wyobraźcie sobie tradycję, która trwa od czasów epoki lodowcowej aż do dziś – to właśnie taka skala czasu.
Prehistoryczny Excel, czyli jak liczyli czas?
W mojej pracy często spotykam się z teorią, że pradawni ludzie żyli tylko "tu i teraz". Jednak słynna figurka "Adoranta" – hybrydy lwa i człowieka – sugeruje coś innego. Znaki wyryte na boku tej rzeźby układają się w rzędy po 12 i 13 punktów.

To prawdopodobnie najstarszy kalendarz księżycowy świata. Łowcy-zbieracze musieli wiedzieć, kiedy migrują stada reniferów lub kiedy kończy się zima. Te nacięcia działały jak dzisiejszy kalendarz w smartfonie – pozwalały planować przetrwanie całej grupy.
Co to oznacza dla nas dzisiaj?
Naukowcy użyli modeli komputerowych, aby porównać te znaki z sumeryjskim pismem klinowym z 3500 r. p.n.e. Wynik? Struktura informacji jest niemal identyczna. To sugeruje, że ludzki mózg był gotowy do pisania dziesiątki tysięcy lat wcześniej, niż zakładały podręczniki do historii.
Być może w Twojej szufladzie leży kamyk z dziwnym nacięciem znaleziony na wakacjach na Mazurach czy w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej? Warto mu się przyjrzeć jeszcze raz. Czasem to, co bierzemy za "brud" lub przypadek, jest wiadomością wysłaną przez kogoś 400 pokoleń temu.
Jak myślicie, czy te znaki to tylko liczby i kalendarze, czy może pierwsi ludzie potrafili w ten sposób zapisywać całe opowieści i sny?