Większość z nas zna ten moment na kolacji u znajomych w Warszawie czy Krakowie, gdy po dwóch kieliszkach wina jedna osoba tryska energią, a druga nagle milknie. Zawsze myśleliśmy, że to kwestia „mocnej głowy” lub metabolizmu. Okazuje się jednak, że prawda leży głębiej – w tym, jak alkohol drastycznie przerywa połączenia między różnymi ośrodkami w naszej głowie.

Najnowsze badania przeprowadzone na University of Minnesota rzucają zupełnie nowe światło na to, co dzieje się pod czaszką po spożyciu procentów. To nie jest tylko ogólne „spowolnienie”. To niemal całkowita przebudowa sieci połączeń, która sprawia, że Twój mózg przestaje działać jak sprawny system miejskiej komunikacji, a zaczyna przypominać odizolowane od siebie osiedla.

Mózg w trybie „offline”

W mojej praktyce często słyszę pytania o to, dlaczego po alkoholu tracimy orientację lub mamy problem z szybką ripostą. Badanie z udziałem 107 ochotników przy użyciu rezonansu magnetycznego (MRI) pokazało fascynujący mechanizm. Alkohol sprawia, że poszczególne obszary mózgu stają się bardziej samolubne.

  • Lokalna izolacja: Informacje krążą w obrębie małych grup neuronów, ale nie są przesyłane dalej.
  • Brak globalnej współpracy: Ośrodki odpowiedzialne za wzrok, ruch i emocje przestają ze sobą „rozmawiać”.
  • Subiektywne upojenie: Im bardziej Twoje regiony mózgu są od siebie odcięte, tym silniej czujesz, że jesteś pod wpływem.

Dlaczego obraz staje się niewyraźny?

Zauważyłem, że wielu ludzi dziwi się, jak szybko alkohol wpływa na wzrok. Naukowcy odkryli, że jednym z najbardziej dotkniętych obszarów jest płat potyliczny. Dane wizualne zostają „uwięzione” w jednym miejscu i nie docierają do reszty mózgu. To właśnie dlatego, mimo że Twoje oczy widzą przeszkodę, Twoje nogi nie dostają na czas sygnału, by ją ominąć.

Dlaczego po dwóch kieliszkach czujesz się inaczej niż znajomi? Naukowcy odkryli „izolację” mózgu - image 1

To nie jest tylko kwestia promili

Co ciekawe, w badaniu wszyscy uczestnicy mieli podobny poziom alkoholu we krwi (około 0,8 promila), ale ich mózgi reagowały skrajnie różnie. Być może zauważyłeś to na własnym przykładzie – czasem ta sama ilość piwa sprawia, że czujesz się lekko, a innym razem masz wrażenie, że świat wiruje. To właśnie stopień „poszatkowania” sieci neuronowej decyduje o Twoim stanie, a nie tylko licznik w alkomacie.

Warto też wiedzieć, że u osób pijących regularnie, ta mapa zmienia się jeszcze inaczej. Zamiast zorganizowanej siatki połączeń, ich mózg pod wpływem alkoholu wpada w większy chaos, co może prowadzić do jeszcze gorszej kontroli nad impulsami.

Praktyczna wskazówka: Jak sprawdzić swój poziom „izolacji”?

Jeśli zdarzyło Ci się wypić drinka i nie jesteś pewien swojego stanu, spróbuj wykonać proste zadanie wymagające współpracy wielu zmysłów, np. przeczytanie krótkiego tekstu na głos z jednoczesnym utrzymaniem równowagi na jednej nodze. Jeśli Twój mózg przeszedł w tryb „lokalny”, te dwa systemy (równowaga i mowa) nie będą potrafiły się zsynchronizować.

A jak to wygląda u Was? Zauważyliście, że niektóre rodzaje alkoholu „odcinają” Wasze zmysły szybciej niż inne, niezależnie od ilości procentów? Dajcie znać w komentarzach!