Statystyki nie kłamią: „recesja relacji” u osób wchodzących w dorosłość jest głębsza, niż nam się wydawało. Podczas gdy milenialsi w tym samym wieku chętniej deklarowali bycie w stałych związkach, pokolenie Z wybiera samotność lub luźniejsze formy relacji.
To nie jest tylko kwestia chwilowej mody na bycie singlem. Dane z najnowszych badań pokazują trend, który może trwale zmienić sposób, w jaki planujemy nasze życie.
Dlaczego dane wyglądają tak niepokojąco?
Naukowcy przeanalizowali status relacji dwóch grup w tym samym przedziale wiekowym: milenialsów (w latach 2010–2012) oraz osób z pokolenia Z (w latach 2022–2024). Okazuje się, że różnica wynosi aż 8 punktów procentowych.
- Milenialsi: 57% deklarowało stały związek.
- Pokolenie Z: zaledwie 49% jest w stabilnej relacji.
Ciekawostką jest to, że przepaść jest jeszcze większa, gdy weźmiemy pod uwagę pary mieszkające osobno. Wiele młodych osób wybiera życie w pojedynkę, co kiedyś było raczej stanem przejściowym, a dziś staje się wyborem na lata.

Co stoi na drodze do wspólnego lokum?
Dlaczego młodzi ludzie w Polsce czy Wielkiej Brytanii częściej zostają w domach rodzinnych? To nie lenistwo, a brutalna ekonomia. Ceny najmu i kredytów w takich miastach jak Warszawa czy Kraków skutecznie wybijają z głowy wspólne życie na swoim. Skoro nie możesz pozwolić sobie na kawalerkę, decyzja o zamieszkaniu z drugą osobą bywa po prostu matematycznie niemożliwa.
Wpływ cyfrowego świata
Nie możemy pominąć aspektu technologii. Pandemia trafiła w kluczowy moment rozwoju emocjonalnego pokolenia Z. Kiedy świat został zamknięty w ekranach smartfonów, umiejętności budowania głębokich więzi w świecie rzeczywistym zeszły na dalszy plan. Być może uczymy się nawiązywać relacje, ale trudniej nam je utrzymać?
Czy bycie singlem to wybór, czy konieczność?
Badacze sugerują jednak, żeby nie wpadać w panikę i nie oceniać tego „recesyjnego” trendu jako czegoś złego. Pokolenie Z jest wyjątkowo wyczulone na toksyczne wzorce wyniesione z domów swoich rodziców. Obserwując wysokie wskaźniki rozwodów, młodzi ludzie stają się bardziej wybredni. Wolą być sami, niż „byle z kim”.
Jak przetrwać w świecie „randkowej recesji”? Kilka wskazówek:
- Stawiaj na relacje offline: Nawet jeśli aplikacje wydają się wygodne, wspólne hobby w świecie rzeczywistym buduje „trwalszy klej” między ludźmi.
- Nie porównuj się do średniej: Twoje tempo dojrzewania do związku nie musi być zgodne z grafikami z badań naukowych.
- Zadbaj o krąg przyjaciół: Często samotność, o której mówią dane, wynika z braku bliskich relacji nie tylko romantycznych, ale i platonicznych.
Często zastanawiam się, czy ten trend to tylko chwilowy opór przed dorosłością, czy może fundament nowej kultury życia, gdzie związek nie jest już obowiązkowym punktem na liście osiągnięć. A co Ty o tym sądzisz: uważasz, że młodzi ludzie świadomie rezygnują ze związków, czy to po prostu lęk przed porażką?