Planujesz szybki wypad na zakupy do Londynu lub odwiedziny u rodziny w Birmingham? Mam dla Ciebie ważną wiadomość: stare zasady właśnie przeszły do historii. Od 25 lutego 2026 roku sam paszport w kieszeni to za mało, by przekroczyć brytyjską granicę.
Wiele osób wciąż myśli, że po Brexicie sytuacja się ustabilizowała, ale brytyjski rząd właśnie domknął system, który zmieni życie każdego podróżnego z Polski. Zasada jest prosta: brak cyfrowego zezwolenia oznacza zakaz wejścia na pokład samolotu. I nie, to nie jest żart — linia lotnicza sprawdzi to szybciej, niż zdążysz wyjąć kartę pokładową.
Dlaczego Twój paszport to teraz za mało?
Wielka Brytania oficjalnie zakończyła okres tolerancji. To, co dotychczas było opcjonalne lub przymykano na to oko, stało się twardym prawem. Wprowadzono system ETA (Electronic Travel Authorisation), czyli cyfrowy klucz do bram królestwa.
- Kto musi go mieć? Dosłownie każdy. Seniorzy, dorośli, a nawet niemowlęta w wózkach.
- Brak wyjątków: Nawet jeśli Twoim współmałżonkiem jest Brytyjczyk, ale Ty masz polski paszport — musisz wykupić zezwolenie.
- Gdzie odbywa się kontrola? To największa pułapka. Kontrola nie odbywa się w Londynie, ale już na lotnisku w Warszawie, Krakowie czy Gdańsku.
Pułapka 72 godzin – nie zostawiaj tego na ostatnią chwilę
W moich rozmowach z podróżnymi często pojawia się ten sam błąd: "zrobię to w kolejce do odprawy". To najprostsza droga do stracenia pieniędzy za bilet. Choć system zazwyczaj odpowiada w kilka minut, oficjalne wytyczne mówią o 72 godzinach na zatwierdzenie wniosku.
Wyobraź sobie stres, gdy stoisz przy bramce, a Twój status w systemie wciąż widnieje jako "oczekujący". Wtedy nawet najmilsza stewardesa Ci nie pomoże.

Portfele zabolą bardziej, niż myśleliśmy
Niestety, bezpieczeństwo granic ma swoją cenę, którą zapłacimy my. I ta cena właśnie idzie w górę. Brytyjskie MSW (Home Office) nie gryzie się w język: podwyżki są nieuniknione.
Obecnie za przyjemność posiadania ETA płacimy 16 funtów (około 80 zł). Jednak już teraz zapowiedziano skok do 20 funtów. To aż 25% wzrostu w krótkim czasie. Dla czteroosobowej rodziny to dodatkowy wydatek rzędu 400 złotych jeszcze przed kupnem kawy na lotnisku.
Ważna przestroga: Uważaj na pośredników. W sieci roi się od stron, które wyglądają jak rządowe, ale doliczają sobie marżę. Korzystaj wyłącznie z oficjalnej strony UK Government, by nie przepłacać dwukrotnie za to samo.
Mój sprawdzony trik na ETA
Zauważyłem jedną rzecz, o której mało kto wspomina: ETA jest przypisana do konkretnego paszportu. Jeśli Twój dokument traci ważność za pół roku, a Ty wykupisz ETA teraz, stracisz zezwolenie wraz z wymianą paszportu. Jeśli więc planujesz wyrobić nowy dokument, zrób to przed aplikowaniem o wjazd do UK. Zaoszczędzisz 20 funtów i sporo nerwów.
A jak Wy podchodzicie do tych zmian? Czy te dodatkowe formalności i koszty sprawią, że rzadziej będziecie wybierać Wielką Brytanię jako cel swoich podróży? Dajcie znać w komentarzach!