Ziemia wcale nie jest idealną kulą, a jej przyciąganie nie działa wszędzie tak samo. Najnowsze dane ujawniły, że pod lodami Antarktydy znajduje się potężna anomalia grawitacyjna, która – ku zaskoczeniu badaczy – staje się coraz wyraźniejsza. To odkrycie zmienia sposób, w jaki patrzymy na stabilność naszej planety i poziom mórz, także tych obmywających europejskie wybrzeża.

Ziemia przypomina gigantycznego ziemniaka

W wizualizacjach naukowych nasza planeta bardziej przypomina powyginanego ziemniaka niż gładki globus. Wszystko przez nierównomierny rozkład masy w jej wnętrzu. Grawitacja jest ściśle powiązana z masą, a skały pod naszymi stopami mają różną gęstość.

W miejscu zwanym "Antarktycznym Dołkiem Geoidy" przyciąganie jest odczuwalnie słabsze. Choć na co dzień tego nie zauważysz (Twoja waga wskazałaby tam wynik o zaledwie kilka gramów niższy), dla procesów planetarnych to różnica o kolosalnym znaczeniu.

Tomografia planety za pomocą trzęsień ziemi

Jak naukowcy zajrzeli kilometry pod lód i skały? Wykorzystali metodę przypominającą medyczny tomograf, tyle że zamiast promieni X użyli fal sejsmicznych. W mojej praktyce śledzenia nowinek technologicznych ten projekt wyróżnia się precyzją:

Dlaczego przyciąganie ziemskie pod Antarktydą staje się coraz słabsze - image 1

  • Fale sejsmiczne zmieniają prędkość, gdy natrafiają na gęstsze skały.
  • Model 3D pokazał ruchy materii w płaszczu Ziemi trwające miliony lat.
  • Anomalia powstała przez wsuwanie się płyt tektonicznych głęboko pod Antarktydę.

Coś zaczęło się zmieniać 50 milionów lat temu

Analizy wykazały, że ta "dziura grawitacyjna" nie jest nowym zjawiskiem, ale około 50 milionów lat temu zaczęła gwałtownie przybierać na sile. Pod skorupą ziemską zaczęło unosić się gorące, wyporne tworzywo, które wzmocniło ten efekt. To tak, jakby wnętrze Ziemi "puchło" pod biegunem południowym, odpychając od siebie siłę przyciągania.

Ale tu pojawia się kluczowy wniosek: grawitacja kształtuje poziom morza. Kiedy przyciąganie słabnie, woda "odpływa" z tego regionu. To mogło przyspieszyć formowanie się lądolodu Antarktydy miliony lat temu, a dziś może wpływać na to, jak szybko lód zsuwa się do oceanu.

Czego możemy się z tego nauczyć?

Zrozumienie, że dno oceanu i poziom wody zależą od głębokich ruchów skał, pozwala lepiej przewidywać zmiany klimatyczne. Nawet jeśli mieszkasz w Warszawie czy Gdańsku, stabilność antarktycznego lodu ma bezpośredni wpływ na Twoje bezpieczeństwo w nadchodzących dekadach.

Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, że to, co dzieje się tysiące kilometrów pod ziemią, może decydować o tym, jak wygląda linia brzegowa na powierzchni? Dajcie znać w komentarzach, czy takie ukryte siły natury budzą w Was fascynację czy raczej niepokój.