Wchodzę do magazynu w San Francisco i zamawiam kawę. Przygotowuje ją robot. Znamy to od lat, prawda? Jednak ten konkretny model nie jest zaprogramowany tylko do parzenia czarnej kawy — w czasie, gdy małe dziecko uczy się stawiać pierwsze kroki, ta maszyna zdążyła opanować składanie ubrań, obieranie warzyw i sprzątanie kuchni.

To nie jest kolejna futurystyczna wizja z filmów science fiction, lecz realny projekt startupu Physical Intelligence. Firma zaczęła testować mózg robota, który potrafi adaptować się do różnych zadań. Zamiast budować maszynę do jednej czynności, chcą stworzyć uniwersalny system kontroli, który obsłuży każdy mechaniczny korpus.

Mózg w chmurze, dłonie w Twoim domu

Kluczem do tego przełomu jest technologia VLA (vision-language-action). To odpowiednik modeli językowych, które znamy z ChatGPT, ale przystosowany do operowania w fizycznym świecie. Zamiast przewidywać kolejne słowo w zdaniu, system przewiduje kolejny ruch, który robot musi wykonać, by poprawnie umyć talerz lub poskładać koszule.

Dlaczego roboty kuchenne wkrótce przestaną być tylko bajerem - image 1

Oto jak obecnie uczy się te maszyny:

  • Symulacja chaosu: Roboty ćwiczą w specjalnie przygotowanych makietach supermarketów i kuchni, które co tydzień zmieniają swój układ.
  • Szkolenie w realu: Firma wypuszcza urządzenia do prawdziwych mieszkań, gdzie bałagan jest nieprzewidywalny.
  • Uczenie generalizacji: Model π0.7 potrafił obsłużyć frytkownicę beztłuszczową, nawet jeśli nigdy wcześniej jej nie widział.

Czy to koniec "paradoksu Moraveca"?

Przez dekady uważano, że to, co trudne dla ludzi (jak partia szachów), jest banalne dla maszyn, a to, co proste dla niemowlaka (jak podniesienie skarpetki z podłogi), jest dla robota nieosiągalne. To tzw. paradoks Moraveca. Wygląda na to, że Physical Intelligence właśnie zaczęło go łamać.

Warto jednak zachować pewną ostrożność. Eksperci przypominają, że domowe warunki to nie sterylny magazyn. "Jesteśmy na wczesnym etapie, ale pytanie, czy to właściwa droga, pozostaje otwarte" – zauważa Ingmar Posner z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Dobre pytanie: czy chcielibyście, żeby robot krzątał się po Waszym salonie, podczas gdy Wy odpoczywacie po pracy, czy na razie wolelibyście zostać przy tradycyjnym odkurzaczu?

Jak myślicie, czy roboty za 5 lat będą tak powszechne w polskich domach jak zmywarki, czy to tylko droga zabawka dla technologicznych entuzjastów?