Kiedy patrzysz na ławicę srebrzystych ryb, widzisz coś na kształt podwodnej kuli dyskotekowej. Błyskają, mienią się i odbijają światło, mylnie biorąc to za zwykły mechanizm obronny przed drapieżnikami. Okazuje się jednak, że natura wymyśliła coś znacznie bardziej wyrafinowanego.

Najnowsze badania sugerują, że skóra niektórych ryb nie tylko odbija otoczenie, ale wręcz widzi światło. To, co przez lata braliśmy za pasywny blask, może być w rzeczywistości formą zewnętrznego układu sensorycznego.

To nie jest zwykłe lustro

Masakazu Iwasaka, inżynier z Uniwersytetu w Hiroszimie, poświęcił dekady na obserwację tego zjawiska. W swojej ostatniej pracy przyjrzał się bliżej rybom z gatunku Hypoatherina tsurugae, które licznie występują w wodach Japonii i Korei.

W ich skórze ukryte są specjalne komórki zwane iridoforami. Wypełnione są one kryształkami guaniny, które nie działają jak zwykła pigmentacja – one fizycznie zginają i załamują fale świetlne, tworząc efekt „żywej” barwy. Iwasaka zauważył, że te „plamki” nie pozostają bezczynne. Potrafią one przełączać się między trzema stanami:

  • Statycznie jasnym: gdy ryba spokojnie lśni.
  • Dynamicznie migoczącym: gdy skóra reaguje na otoczenie.
  • Ciemnym: gdy ryba przechodzi w stan „czuwania”.

Dlaczego ryby używają swojej skóry jak oczu: zaskakujące odkrycie naukowców - image 1

Jak sprawdzić, czy ryba świadomie zmienia „kolor”?

W eksperymencie badacz poddał ryby działaniu różnych źródeł światła – od zwykłych diod LED po precyzyjne lasery. Efekt był fascynujący: kiedy gaszono bezpośrednie źródło światła, iridofory natychmiast przechodziły w „tryb ciemny”. Wyglądało to łudząco podobnie do tego, jak nasze źrenice zwężają się lub rozszerzają w zależności od naświetlenia.

Najciekawszy wniosek? Ryby najsilniej reagowały na niebieskie światło. Iwasaka podejrzewa, że w grę wchodzą tu opsyny – białka światłoczułe, które znamy z naszych własnych siatkówek. Jeśli ta teoria się potwierdzi, oznaczałoby to, że ryby „czują” światło powierzchnią ciała.

Co to oznacza w praktyce dla nas?

Choć brzmi to jak scenariusz filmu science-fiction, może to zmienić nasze rozumienie ewolucji zmysłów. Jeśli organizm może „widzieć” skórą, to jakie jeszcze możliwości ukrywa przed nami natura w głębinach oceanów, obok których przechodzimy podczas wakacji w Chorwacji czy na dalekim wschodzie?

Pamiętajcie, że badania są jeszcze na wczesnym etapie, ale kolejnym razem, patrząc na akwarium w lokalnym sklepie zoologicznym, zastanówcie się – czy to ryba patrzy na nas, czy może jej skóra właśnie skanuje intensywność światła w pokoju?

A Wy jak myślicie – czy w przyszłości będziemy w stanie tworzyć ubrania, które reagują na światło tak jak skóra tej ryby? Dajcie znać w komentarzach!