Naukowcy właśnie odkryli coś, co brzmi jak wstęp do filmu science-fiction: starożytne ludzkie DNA przetrwało tysiące lat bezpośrednio na naskalnych malowidłach. To nie są próbki z ziemi czy kości, ale ślady z samych ścian jaskiń w Hiszpanii i Portugalii. To odkrycie sprawia, że kamienne rysunki sprzed tysięcy lat stają się niemal czytelną księgą, z której wkrótce będziemy mogli wyczytać dane o konkretnych autorach dzieł.

Ściana jaskini jako czytnik historii

Większość z nas kojarzy jaskiniowe obrazy z podręczników do historii, ale nikt nie przypuszczał, że mogą one służyć jako nośnik danych genetycznych. Przez całą dekadę wiedzieliśmy, że DNA można znaleźć w osadach na podłożu jaskiń, ale nikt nie szukał go w samej farbie na ścianach. Przełom nastąpił w portugalskiej jaskini Escoural, gdzie w symbolach przypominających średniki znaleziono materiał genetyczny.

Oto dlaczego to odkrycie jest tak istotne dla nauki:

Dlaczego ślady DNA na ścianach jaskiń zmieniają nasze rozumienie historii - image 1

  • Bezpośredni kontakt: DNA na ścianach pochodzi z kontaktu z ludźmi, a nie z przypadkowego osadu.
  • Weryfikacja artystów: Wkrótce dowiemy się, czy autorem naskalnych znaków był neandertalczyk, czy Homo sapiens.
  • Bez niszczenia zabytków: Pobranie próbki z powierzchni jest znacznie mniej inwazyjne niż wielomiesięczne wykopaliska.

Czy to naprawdę malował ten człowiek?

Oczywiście, jest pewien haczyk. Alba Bossoms Mesa z Instytutu Maxa Plancka zauważa, że DNA mogło zostać zostawione przez kogoś, kto dotknął rysunku chwilę później, albo przez jedną osobę, która po prostu kichnęła w pobliżu. To nauka w fazie początkowej, ale potencjał jest ogromny. Mamy do czynienia z pierwszą szansą na "spotkanie" się z twórcą sprzed 17 000 lat.

Co jeszcze skrywają ściany?

Największym zaskoczeniem dla badaczy było znalezienie ludzkiego DNA nawet tam, gdzie nie było żadnych rysunków. Okazało się, że ściany jaskiń działają jak pamięć zbiorowa – przechowują informacje o każdym, kto w przeszłości dotknął skały. To wyjaśnia, dlaczego archeolodzy często mówią, że jaskinie są jak puste książki, które dopiero uczymy się czytać.

Warto pamiętać: na razie udało się wyizolować DNA tylko z jednego na dwadzieścia cztery zbadane panele. To rzadkość, ale technologia wydobywania tak skąpych śladów materiału genetycznego poprawia się z miesiąca na miesiąc. To już nie jest domysły, to analiza danych.

Czy uważacie, że poznamy tożsamość pierwszej osoby, która zostawiła swój znak na skale, czy może historia tych ludzi na zawsze pozostanie dla nas tajemnicą? Czekam na Wasze opinie w komentarzach.