Przez niemal dwie dekady Spotify kojarzyło się z jednym: ogromnymi zasięgami i jeszcze większymi stratami. Wiele osób zastanawiało się, czy ten biznes w ogóle ma prawo bytu, a sceptycy wróżyli koniec ery streamingu przy każdej podwyżce cen abonamentu. Rok 2026 przynosi jednak potężny zwrot akcji, który całkowicie zmienia zasady gry na rynku muzycznym.
Zauważyłem, że większość z nas traktuje aplikację z zielonym logo jako oczywistość – jak wodę w kranie. Ale za kulisami rozegrał się właśnie finansowy thriller. Spotify nie tylko przestało przepalać pieniądze, ale zanotowało historyczny skok zysku netto o 94%, osiągając poziom 2,2 mld euro. Co najciekawsze: mimo wyższych opłat w Polsce i na świecie, użytkownicy wcale nie odeszli. Wręcz przeciwnie – jest nas już 751 milionów.
Strategiczny zwrot: Koniec z „rośnięciem za wszelką cenę”
W mojej praktyce obserwatora rynków technologicznych rzadko widuje się tak drastyczną zmianę kursu. Alex Norstrom, nowy dyrektor generalny, który przejął stery od legendarnego Daniela Eka, ogłosił rok 2026 „rokiem ambicji”. Spotify działa teraz jak szwajcarski zegarek, wyciskając z każdego euro maksymalną efektywność.
- Rekordowa marża: Wynosi ona obecnie 33,1%, co oznacza, że firma drastycznie ograniczyła zbędne wydatki.
- Lojalność silniejsza niż portfel: Liczba użytkowników Premium wzrosła o 10%, co udowadnia, że muzyka stała się dla nas towarem pierwszej potrzeby, podobnie jak prąd czy internet.
- 11 miliardów euro dla artystów: To rekordowa kwota, jaka kiedykolwiek trafiła do twórców z jednej platformy w ciągu roku.
Sztuczna inteligencja jako Twój osobisty DJ
Ale to nie tylko suche liczby decydują o tym, że zostajemy przy aplikacji. Prawdziwa rewolucja dzieje się wewnątrz algorytmu. W 2026 roku sercem Spotify staje się AI, które zna Twój gust lepiej niż Ty sam. Nie mówimy tu o prostych playlistach, ale o zaawansowanych funkcjach:

Tworzenie muzyki za pomocą tekstu
Wielu z Was zapewne polubi funkcję generatywnych playlist. Wystarczy wpisać: „Muzyka na deszczowy wieczór przy kawie na warszawskiej Pradze”, a system stworzy unikalny zestaw utworów dopasowany do nastroju i konkretnej lokalizacji. To działa trochę jak filtr w ekspresie do kawy – odcina to, co zbędne, zostawiając samą esencję Twojego nastroju.
Warto zwrócić uwagę na AI DJ. To osobisty asystent, który nie tylko puszcza muzykę, ale komentuje wybory głosem, który brzmi niemal jak żywy człowiek. To właśnie te detale sprawiają, że konkurencja zostaje w tyle.
Praktyczny tip: Jak płacić mniej i wycisnąć więcej?
Mimo sukcesów finansowych giganta, jako użytkownicy w Polsce musimy liczyć się z trendem wzrostowym cen. Mam dla Was prosty life-hack: jeśli korzystasz z konta „Individual”, sprawdź ofertę „Duo” lub „Family”. Przejście na plan grupowy ze współlokatorami lub rodziną pozwala obniżyć miesięczny koszt o ponad 50%, zachowując wszystkie funkcje AI i brak reklam.
Spotify ewoluuje. To już nie jest zwykły odtwarzacz – to teraz brama do świata koncertów i merchu. Czy wiedzieliście, że aplikacja pomogła wygenerować artystom miliard dolarów ze sprzedaży biletów, łącząc fanów z wydarzeniami w ich okolicy?
Ale z tą rewolucją wiąże się też pewien niepokój. Gdzie kończy się prawdziwa twórczość, a zaczyna muzyka generowana przez roboty? Spotify przyznaje, że „utwory z probówki” to narastający problem, z którym muszą walczyć, by chronić prawdziwych muzyków.
A jak to wygląda u Was? Czy zauważyliście, że algorytm Spotify ostatnio lepiej trafia w Wasz gust, czy może wręcz przeciwnie – czujecie się osaczeni przez zbyt precyzyjne podpowiedzi? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!