Jeśli kiedykolwiek patrzyłeś z przerażeniem, jak twój smartfon wpada prosto do sedesu, wiedz jedno: nie jesteś w tym osamotniony. Jednak pewien średniowieczny kupiec miał znacznie mniej szczęścia niż my, bo jego osobisty notatnik wpadł do latryny około 800 lat temu. Co najciekawsze — przetrwał to bez szwanku.

Dla większości z nas wykopaliska w dawnych toaletach brzmią co najmniej osobliwie, ale dla archeologów to prawdziwa kopalnia złota. Podczas prac w niemieckim Paderborn natrafiono na artefakt, który rzuca nowe światło na życie dawnych elit.

Toaleta jako sejf dla historii

Zazwyczaj materiały organiczne, takie jak skóra czy drewno, rozkładają się w mgnieniu oka. Kontakt z tlenem to ich największy wróg. Jednak latryny działają inaczej – to środowiska o niskiej zawartości tlenu, które wstrzymują procesy gnilne.

Właśnie dzięki temu znaleziony przedmiot zachował się w idealnym stanie:

  • Rozmiar: Niewielki, zaledwie 10 na 7,5 centymetra.
  • Materiał: Drewniane strony pokryte woskiem, zamknięte w misternie tłoczonej skórzanej oprawie.
  • Technika: Notatki robiono za pomocą rysika, który z jednej strony był ostry, a z drugiej posiadał łopatkę do „gumowania” wosku.

Dlaczego średniowieczny notatnik przetrwał wieki w toalecie - image 1

Co zapisał średniowieczny biznesmen?

Naukowcy oceniają, że notatnik należał do bogatego kupca. W tamtych czasach umiejętność pisania była przywilejem, a autor używał łaciny, rejestrując swoje codzienne transakcje handlowe. Najciekawszy jest fakt, że pismo jest czytelne do dzisiaj, mimo że autor robił błędy i często nadpisywał tekst na starych śladach.

W tej samej latrynie znaleziono również skrawki jedwabiu, co sugeruje, że nie była to byle jaka ubikacja. Wtedy, gdy my dziś używamy zwykłego papieru, wyższe sfery używały jedwabiu – to pokazuje, jak bardzo zmieniły się nasze definicje luksusu.

Jak dbać o własne dane, by nie podzieliły losu właściciela notatnika?

Choć my nie musimy polegać na woskowych tabliczkach, warto wyciągnąć z tej historii lekcję na temat trwałości. Złota zasada cyfrowego świata: nie trzymaj ważnych danych tylko na jednym urządzeniu.

Jeśli chcesz zapisać coś naprawdę ważnego, nie ufaj tylko pamięci telefonu. Rób backupy swoich notatek w chmurze lub – wzorem średniowiecznych kupców – miej papierowy notatnik na ważne pomysły. Twój telefon jest wrażliwy na wilgoć, ale pamięć notatnika, w przeciwieństwie do elektroniki, nie potrzebuje ładowania.

Czy zastanawiałeś się kiedyś, co archeolodzy przyszłości mogliby znaleźć w naszych dzisiejszych śmieciach za kilkaset lat? Co o nas powiedzą?