Większość z nas żyje w przekonaniu, że o zimowe opony trzeba dbać tylko pod kątem głębokości bieżnika. Wyciągamy je z garażu, sprawdzamy "mięcho" gumy i ruszamy na polskie drogi, myśląc, że wszystko jest w porządku. Istnieje jednak jeden detal, który sprawia, że Twój samochód może zostać uznany za niesprawny technicznie, a jazda nim stanie się ryzykowna.
Problem dotyczy kierowców korzystających z opon z kolcami (używanych legalnie w określonych krajach lub w specyficznych warunkach). Nawet jeśli Twoje opony wyglądają na solidne, diabeł tkwi w matematyce, której nikt z nas nie robi przed wyjazdem z domu.
Zasada, o której zapomnieli niemal wszyscy kierowcy
Eksperci z branży oponiarskiej, w tym specjaliści marki Continental, biją na alarm: nie chodzi o to, czy masz kolce, ale o to, ile ich zostało na każdym z kół. Kluczem jest równomierność. Jeśli jedna z Twoich opon straciła znacznie więcej metalowych elementów niż pozostałe, auto zaczyna zachowywać się jak stół z jedną krótszą nogą.
Dlaczego to tak istotne? W moich obserwacjach na śliskiej nawierzchni, różnica w liczbie kolców między lewą a prawą stroną auta prowadzi do tego, że podczas gwałtownego hamowania samochód przestaje trzymać linię prostą. To prosta droga do wpadnięcia w niekontrolowany poślizg, nawet przy niewielkiej prędkości.

Czym ryzykuje nieświadomy kierowca?
- Nagła utrata stabilności: Na oblodzonych zakrętach auto może zachować się nieprzewidywalnie.
- Wydłużona droga hamowania: Jedno koło "łapie" lód, drugie się po nim ślizga.
- Konsekwencje prawne: W wielu jurysdykcjach auto z dużą dysproporcją w zużyciu kolców nie przejdzie przeglądu technicznego.
Jak sprawdzić opony bez specjalistycznego sprzętu?
Mało kto ma czas, by stać na mrozie i liczyć każdy kolczyk z osobna. Jest jednak prosty sposób, który stosuję od lat. Przyjrzyj się oponom w dobrym świetle – jeśli na jednej z nich widzisz "puste gniazda" po kolcach, a na pozostałych metal wciąż błyszczy, masz problem.
Warto pamiętać, że zima w naszym regionie bywa kapryśna. Wahania temperatury sprawiają, że ciśnienie w kołach spada, co dodatkowo przyspiesza "wypadanie" kolców. Zimą sprawdzaj ciśnienie przynajmniej raz na dwa tygodnie – to najtańszy sposób na przedłużenie życia opon.
Mały trik dla Twojego bezpieczeństwa
Jeśli przechowujesz opony w profesjonalnym serwisie, poproś mechanika o protokół stanu kolców. Fachowcy mają do tego narzędzia, a Ty zyskujesz spokój ducha. Pamiętaj, że opona to jedyny punkt styku Twojego auta z asfaltem (lub lodem). Nie warto na tym oszczędzać.
A czy Ty kiedykolwiek liczyłeś kolce w swoich oponach przed sezonem, czy ufasz im "na oko"? Daj znać w komentarzu, czy zdarzyło Ci się poczuć, że auto "ucieka" na śliskiej drodze mimo dobrych opon!