Przez trzydzieści lat zmagałam się z tym samym problemem w mieszkaniu: wieczna wilgoć w łazience, zaparowane lustra i ten specyficzny, ciężki zapach, który nie znikał mimo wietrzenia. Kupowałam drogie pochłaniacze wilgoci, chemiczne granulaty, a nawet zainstalowałam dodatkowy wentylator. Tymczasem moja sąsiadka, pani Aldona, po prostu postawiła zwykłą miseczkę z solą obok toalety i cieszyła się idealnym mikroklimatem.

„Dziecko, po co wydajesz pieniądze na te plastikowe pudełka?” – zapytała mnie pewnego dnia, widząc, jak niosę kolejny zestaw wkładów do osuszacza. Pokazała mi swoją łazienkę i małe, białe naczynie. To prosty trik, który stosowały nasze babcie, a o którym zupełnie zapomnieliśmy w dobie wszechobecnej reklamy. Wypróbowałam to dwa lata temu i od tamtej pory portfel mi dziękuje.

Wilgoć to nie tylko estetyka, to cichy niszczyciel

Wielu z nas uważa, że para wodna w łazience to norma. Jednak ta „normalna” wilgoć każdego dnia po cichu niszczy Twoje mieszkanie. Przenika pod farbę, powoduje pęcznienie framug i sprawia, że fugi między płytkami czernieją. Wiele osób zauważa problem dopiero wtedy, gdy w rogach pojawiają się ciemne kropki pleśni.

Remont po zalaniu to jedno, ale walka z zagrzybieniem ścian może kosztować tysiące złotych. Okazuje się, że można tego uniknąć za sprawą produktu, który kosztuje w polskim sklepie grosze.

Dlaczego warto postawić miseczkę soli obok toalety - image 1

Domowa formuła: Sól i coś jeszcze

Choć pani Aldona używała samej soli, ja ulepszyłam tę metodę, dodając jeden składnik. Ten duet działa na dwóch frontach jednocześnie:

  • Sól kuchenna: To naturalny higroskop. Dosłownie wyciąga cząsteczki wody z powietrza. Im większa wilgotność, tym aktywniej „pracuje”.
  • Soda oczyszczona: To król neutralizacji. Podczas gdy sól zbiera wodę, soda pochłania nieprzyjemne zapachy, pozostawiając w łazience absolutną świeżość.

Wystarczy zmieszać równe części soli i sody w miseczce. By uzyskać efekt premium, warto dodać 3-5 kropli olejku eterycznego (lawenda lub eukaliptus sprawdzą się najlepiej). W łazience zacznie pachnieć jak w profesjonalnym spa.

Gdzie postawić miseczkę dla maksymalnego efektu?

Lokalizacja ma kluczowe znaczenie. Jeśli postawisz ją w zamkniętej szafce, nic się nie stanie. Oto najlepsze miejsca:

  1. Obok toalety: Tutaj cyrkulacja powietrza jest zazwyczaj największa, a wilgoć kumuluje się najszybciej.
  2. Na parapecie (jeśli masz okno): Sól wyłapie kondensat, zanim ten zacznie ściekać po szybie na ścianę.
  3. Na otwartej półce: Pamiętaj, że mieszanka musi mieć kontakt z powietrzem, by móc je „filtrować”.

Jak odświeżyć mieszankę bez wydawania złotówki?

Mieszanka nie działa wiecznie. Kiedy sól nasyci się wodą, zbije się w twarde grudki lub na dnie pojawi się płyn. Ale spokojnie, nie musisz jej wyrzucać! W przeciwieństwie do sklepowych wkładów, ten jest wielorazowy.

Zimą po prostu połóż miseczkę na ciepłym grzejniku na dobę. Woda odparuje, a sól znów stanie się sypka i gotowa do pracy. Jeśli potrzebujesz efektu „na już”, wysyp mieszankę na blachę i włóż do piekarnika (ok. 90 stopni) na godzinę. Robię tak od dwóch lat z tym samym opakowaniem soli.

A czy Wy też macie wrażenie, że nowoczesne urządzenia często przegrywają z prostymi metodami naszych babć? Może znacie inne zastosowania dla soli w domu?