Kiedy po raz pierwszy usłyszałem tę radę, pomyślałem: kolejna moda. Buraki? Poważnie? To proste warzywo, które kojarzyło mi się głównie z niedzielnym obiadem u babci, nagle miało stać się ratunkiem dla mojej wątroby. Mój sceptycyzm wyparował jednak po sześciu tygodniach, gdy wróciłem do gabinetu odebrać wyniki badań.

Wskaźniki się zmieniły. Nie była to rewolucja z dnia na dzień, ale różnica była na tyle wyraźna, że lekarz od razu zapytał, co wprowadziłem do swojej diety. A ja robiłem tylko jedną rzecz: codziennie spożywałem około 150 gramów buraków. Bez drogich suplementów i „magicznych” kuracji z apteki.

Dlaczego akurat to warzywo?

Wątroba to organ, który wykonuje setki procesów jednocześnie. Jak wyjaśnił mi specjalista, buraki zawierają unikalną kombinację związków, które wspierają ją na kilku poziomach:

  • Betaina: wspiera metabolizm tłuszczów i ułatwia wydzielanie żółci, co zapobiega otłuszczeniu wątroby.
  • Betalainy: silne pigmenty nadające burakom kolor, które działają jak potężne antyoksydanty chroniące komórki.
  • Azotany: poprawiają krążenie krwi, co jest kluczowe dla właściwej regeneracji narządów.

To nie jest cudowny lek, ale paliwo premium dla Twojego wewnętrznego filtra, który pracuje bez przerwy 24 godziny na dobę.

Jak przemycić 150 gramów buraka do jadłospisu?

Wielu moich znajomych narzeka, że buraki są "ziemiste" w smaku. Też tak uważałem, dopóki nie zacząłem eksperymentować. Najlepsze efekty daje spożywanie 100-150 gramów surowych warzyw lub szklanki świeżego soku (ok. 200-250 ml).

Dlaczego warto wrzucić plaster buraka do porannego soku - image 1

Mój sprawdzony system wygląda tak: rano piję sok z buraka zmieszany z jabłkiem i marchewką – smakuje o niebo lepiej, niż brzmi. Na obiad dodaję tarte surowe buraki do sałatki, a wieczorem czasem zajadam pieczone plastry z odrobiną oliwy z oliwek. Kluczem nie jest forma, ale systematyczność.

Mój plan na typowy tydzień:

  • Poniedziałek: Koktajl (burak, jabłko, marchew).
  • Wtorek: Surówka z tartego buraka z dodatkiem sera feta.
  • Środa: Klasyczny barszcz czerwony (byle nie z torebki!).
  • Czwartek: Szklanka świeżego soku przed południem.
  • Piątek: Pieczone buraki z czosnkiem jako dodatek do kolacji.
  • Weekend: Sałatka z pieczonego buraka, fasoli i kaszy.

Nie dla każdego – ważne ostrzeżenie

Mimo ogromnych zalet, mój lekarz zaznaczył, że buraki nie są dla wszystkich. Jeśli masz niskie ciśnienie tętnicze, musisz uważać, bo buraki mogą je jeszcze obniżyć. Osoby z historią kamicy nerkowej powinny skonsultować się ze specjalistą ze względu na zawartość szczawianów.

Mała uwaga: Jeśli zauważysz czerwone zabarwienie moczu – nie panikuj. To zjawisko zwane beturią, całkowicie niegroźna reakcja na pigmenty zawarte w warzywie.

Werdykt po trzech miesiącach

Dziś buraki są w mojej lodówce tak naturalnym produktem jak masło czy jajka. Kupuję ich więcej, obieram i trzymam gotowe w pojemniku. Czy mi się nudzą? Nie, bo zmieniam przepisy. Ale przede wszystkim mam świadomość, że każda porcja to inwestycja w organ, który daje o sobie znać dopiero wtedy, gdy jest już za późno.

A Wy? Próbowaliście kiedyś regularnego picia soku z buraka czy raczej omijacie to warzywo szerokim łukiem?