Ciągłe zmęczenie, senność i to dobijające uczucie, że brakuje energii już o 14:00. Moje wyniki badań nie kłamały: niski poziom hemoglobiny i brak żelaza. Lekarz przepisał suplementy, ale mój żołądek znosił je fatalnie. Wtedy siostra podsunęła mi prosty sposób babci, który postawił mnie na nogi szybciej niż apteczne tabletki.
Moje wyniki zaskoczyły lekarza
Gdy po dwóch tygodniach wróciłam na kontrolę, doktor uniósł brwi z niedowierzaniem. Hemoglobina skoczyła ze 118 na 127. Nie był to może rekord świata, ale różnica była wyraźna i odczuwalna. Kiedy przyznałam, że zamiast kapsułek zaczęłam jeść mieszankę tahini i miodu, lekarz tylko przytaknął. Okazuje się, że to połączenie, znane na Bliskim Wschodzie od tysięcy lat, działa na organizm jak naturalna kroplówka witaminowa.
Dlaczego to zadziałało lepiej niż chemia? W tabletkach żelazo jest izolowane, co często drażni śluzówkę żołądka. W sezamie występuje ono w towarzystwie zdrowych tłuszczów i minerałów, dzięki czemu organizm traktuje je jak pokarm, a nie obcą substancję.
Złoty przepis z mojej kuchni
Przygotowanie tej "mikstury mocy" jest wręcz śmiesznie proste. Możecie znaleźć gotowe produkty w każdym polskim sklepie ze zdrową żywnością lub w większych marketach na działach orientalnych. Oto co robię raz w miesiącu:

- Kupuję 300 gramów pasty tahini (mielony sezam).
- Mieszam ją z 300 gramami prawdziwego, polskiego miodu (najlepiej rzepakowego lub wielokwiatowego).
- Przekładam do słoika i trzymam w lodówce.
Smakuje to jak płynna chałwa, a kosztuje około 40 złotych za słoik, który wystarcza na cały miesiąc. To taniej niż dobrej klasy kompleks witamin, a o wiele smaczniej.
Jak to stosować, żeby poczuć różnicę?
Zasada jest jedna i bardzo ważna: dawka ma znaczenie. Mieszanka jest kaloryczna, więc nie jemy jej litrami.
- Dorośli: jedna łyżka stołowa rano, najlepiej na czczo.
- Dzieci: jedna mała łyżeczka.
Już po tygodniu zauważyłam, że rano wstaję z łóżka bez walki z budzikiem. Po dwóch tygodniach zniknęło to wieczne "wyczerpanie", które towarzyszyło mi nawet po przespanej nocy.
Ale uważaj – to nie jest dla każdego
Mimo że to sama natura, trzeba zachować rozsądek. Sezam to silny alergen, więc jeśli masz uczulenie, trzymaj się od tego z daleka. Z racji dużej zawartości miodu, osoby z cukrzycą powinny skonsultować się z diabetologiem przed wprowadzeniem tego do diety.
Byłam sceptyczna, dopóki sama nie zobaczyłam liczb na papierze z laboratorium. Teraz ten słoik stoi w mojej lodówce obok masła i stał się moją codzienną rutyną. A Wy jak radzicie sobie z jesiennym spadkiem formy? Macie swoje sprawdzone domowe sposoby na energię?