Pamiętasz jeszcze charakterystyczne kliknięcie fizycznych przycisków i kręcenie gałką, żeby „wyłapać” ulubioną stację? To, co przez dekady było sercem każdego samochodu, na naszych oczach staje się technologicznym skansenem. Jeśli planujesz zakup nowego auta w salonie w Warszawie czy Krakowie, możesz się zdziwić – klasycznego radia w formie, którą znamy, po prostu już nie ma.

Koniec ery plastiku i przycisków

W moich ostatnich testach nowych modeli zauważyłem pewną stałą: kokpity zaczynają przypominać raczej nowoczesne smartfony niż maszyny do prowadzenia. To nie przypadek, że producenci rezygnują z tradycyjnych odtwarzaczy. Zmienił się nasz sposób konsumpcji dźwięku – dziś nikt nie czeka na listę przebojów, bo każdy ma swoją własną w kieszeni.

Miejsce fizycznych modułów zajęły potężne systemy operacyjne, takie jak MBUX, iDrive czy popularne w tańszych modelach grupy VAG systemy MIB. Stare radio stało się po prostu jedną z wielu ikon na ekranie, obok prognozy pogody i ustawień fotela.

Co właściwie przejęło kontrolę nad dźwiękiem?

  • Dominacja Apple CarPlay i Android Auto: To one wydały wyrok na tradycyjne stacje. Wsiadasz, telefon łączy się bezprzewodowo i Twoje Spotify jest od razu gotowe do drogi.
  • Standard DAB+: Od końca 2020 roku każde nowe auto w UE musi go mieć. To radio cyfrowe, które oferuje krystaliczny dźwięk, ale umówmy się – traktujemy je raczej jako opcję rezerwową.
  • Streaming ponad wszystko: Kierowcy wolą podcasty i audiobooki „na żądanie” niż losowe piosenki przerywane reklamami.

Dlaczego z aut znika klasyczne radio z przyciskami - image 1

Tablet zamiast radia to nie tylko moda

Kiedyś wymiana radia na lepszy model zajmowała popołudnie i wymagała kilku śrubokrętów. Dzisiaj deska rozdzielcza to zintegrowana platforma cyfrowa. Współczesne ekrany skupiają w sobie wszystko: od nawigacji omijającej korki na A4, po sterowanie klimatyzacją i podgląd kamer 360 stopni.

Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół – radio jako usługa internetowa oferuje nam znacznie więcej. Widzimy okładki albumów, teksty piosenek, a algorytmy uczą się naszych gustów lepiej niż jakikolwiek DJ radiowy. Ale jest w tym pewna pułapka, o której wielu zapomina.

Moja rada: Jeśli kupujesz auto z drugiej ręki, które nie ma jeszcze dużego ekranu, najtańszym i najskuteczniejszym "lifehackiem" jest montaż modułu Bluetooth podpinanego pod stare gniazdo AUX lub zmieniarkę. Za ułamek ceny nowego systemu zyskasz funkcjonalność, której brakuje w starszych rocznikach.

Czy tradycja całkiem umarła?

Radio wcale nie ginie, ono po prostu zmieniło „ubranie”. Przestało być urządzeniem, a stało się aplikacją. Zamiast szukać fal, szukamy stabilnego sygnału 5G, który pozwoli nam słuchać internetowych rozgłośni z drugiego końca świata bez żadnych szumów.

A Ty jakiej muzyki najczęściej słuchasz podczas jazdy? Wciąż ufasz klasycznym stacjom FM, czy Twój telefon automatycznie odpala ulubioną playlistę zaraz po przekręceniu kluczyka?