Wielu kierowców w Polsce przesiadających się na samochody elektryczne przeżywa w grudniu podobne rozczarowanie. Ufamy danym z katalogów, a gdy słupek rtęci spada poniżej zera, nagle okazuje się, że samochód zjada zasięg znacznie szybciej, niż wynikałoby to z liczby przejechanych kilometrów. I nie, nie chodzi tylko o to, że bateria w chłodzie nie lubi pracować.

Gdzie w rzeczywistości znika energia?

Kiedy temperatura na zewnątrz oscyluje wokół -7 stopni Celsjusza, Twój elektryk może stracić nawet 39 proc. swojego zasięgu. Wielu z nas automatycznie obwinia sam akumulator, ale to tylko część prawdy. Badania pokazują, że skostniała chemia ogniw odpowiada za około 10–12 proc. spadku wydajności. Resztę pochłania system ogrzewania kabiny.

W samochodzie spalinowym ciepło to niejako produkt uboczny pracy silnika. W aucie elektrycznym musisz je dosłownie wyprodukować, zamieniając drogocenne watogodziny z akumulatora na ciepłe powietrze. Gdy auto musi jednocześnie napędzać koła na śliskiej drodze i utrzymać 22 stopnie wewnątrz kabiny, zasięg błyskawicznie spada.

Dlaczego zimą zasięg Twojego elektryka topnieje w oczach: to nie tylko wina baterii - image 1

Jak nie dać się zaskoczyć na trasie?

Jeśli planujesz zakup elektryka lub już nim jeździsz, warto zmienić nawyki, aby nie utknąć pod ładowarką w środku zimy. Oto kilka sprawdzonych sposobów na oszczędzanie energii:

  • Rozgrzewaj auto przy kablu: To najważniejsza rada. Jeśli masz możliwość, włącz ogrzewanie, gdy samochód jest jeszcze podłączony do sieci. Dzięki temu energię do nagrzania wnętrza pobierzesz z gniazdka, a nie z akumulatora.
  • Postaw na „punktowe” grzanie: Zamiast ustawiać wysoką temperaturę na cały nawiew, używaj podgrzewania foteli i kierownicy. To znacznie mniej obciąża system niż ogrzewanie całego wnętrza.
  • Sprawdź pompę ciepła: Jeśli wybierasz auto, upewnij się, że posiada pompę ciepła. To urządzenie działa wydajniej niż tradycyjne grzałki elektryczne i pozwala odzyskać nawet do 20 proc. zasięgu w chłodne dni.
  • Planuj z zapasem: Zimą traktuj deklarowany zasięg z broszury jako opcję optymistyczną. Śliska nawierzchnia, zimowe opony i opory powietrza to dodatkowe obciążenia, o których warto pamiętać.

Warto pamiętać, że nowoczesne modele radzą sobie z zimą znacznie lepiej niż auta sprzed kilku lat. Producenci opanowali już zarządzanie temperaturą ogniw, co czyni codzienne podróże przewidywalnymi, o ile zachowamy odrobinę zdrowego rozsądku.

A jak wygląda Wasze doświadczenie z elektrykami w polskie zimy? Często musicie częściej zaglądać do stacji ładowania czy nauczyliście się już zarządzać energią w swoich pojazdach?