Wyobraź sobie falę wyższą niż jakikolwiek budynek w Polsce, która z ogromną prędkością wdziera się w ląd. W 2025 roku u wybrzeży Alaski doszło do zjawiska, które naukowcy nazywają megatsunami – fala osiągnęła niewyobrażalną wysokość 481 metrów, prawie wymazując z mapy okoliczne lasy.
To nie był wynik trzęsienia ziemi, lecz efekt wycofującego się lodowca South Sawyer, który uruchomił potężne osuwisko. Choć w pobliżu byli ludzie, mieli mnóstwo szczęścia. Przyjrzyjmy się temu, dlaczego ten incydent jest poważnym ostrzeżeniem dla nas wszystkich.
Dlaczego fiordy działają jak "pułapka"
Większość z nas kojarzy tsunami z otwartym oceanem, gdzie fala traci energię, rozprzestrzeniając się na boki. W przypadku fiordów, takich jak Tracy Arm na Alasce, mechanizm jest zupełnie inny. Fiordy działają jak wąska rura, która nie pozwala energii fali uciec.
- Woda zostaje wypchnięta pionowo w górę, uderzając w zbocza gór.
- Siła fali była tak duża, że dosłownie zdarła całą roślinność z wyspy Sawyer Island, oddalonej o 9 kilometrów od miejsca osuwiska.
- Zjawisko sejsmiczne wywołane przez ruch wody było tak silne, że czujniki zarejestrowały wstrząs o sile 5,4 w skali Richtera.
Czy to zagrożenie dotyczy turystów?
To najciekawszy, a zarazem najbardziej niepokojący aspekt tej historii. Wycofujące się lodowce przyciągają tysiące turystów na rejsy wycieczkowe. Liczba pasażerów w tym regionie wzrosła z miliona w 2016 roku do 1,6 miliona w 2025 roku.

Mamy tu do czynienia z pewnym paradoksem: to właśnie topniejący lód, który jest dowodem zmian klimatycznych, napędza turystykę w miejsca, które stają się coraz bardziej niestabilne geologicznie. Kajakarze, którzy kempingowali w pobliżu ujścia fiordu, stracili cały swój sprzęt w kilka minut – to o mały włos nie skończyło się tragedią.
Jak rozpoznać zagrożenie w terenie?
Jeśli planujesz wyprawę w dzikie, górskie tereny otoczone wodą (nawet w polskich Tatrach czy nad jeziorami w norweskich fiordach), warto pamiętać o kilku zasadach:
- Zawsze zwracaj uwagę na nagłe zmiany poziomu wody w wąskich przesmykach.
- Unikaj biwakowania na niskich, odsłoniętych brzegach bezpośrednio pod niestabilnymi zboczami.
- Jeśli woda nagle cofa się z brzegu bez wyraźnej przyczyny, natychmiast udaj się na wyżej położony teren – nie czekaj, aż fala uderzy.
Nowa droga do wczesnego ostrzegania
Naukowcy przyznają jedną ważną rzecz: to zdarzenie było sygnałem dla systemów monitoringu. Dzięki analizie tej konkretnej fali, geolodzy uczą się wykorzystywać sygnały sejsmiczne do szybkiego wykrywania osuwisk w czasie rzeczywistym. To może uratować tysiące ludzi na statkach wycieczkowych w przyszłości.
Czy myślisz, że w dobie zmian klimatu powinniśmy ograniczyć dostęp turystów do tak niebezpiecznych, zmieniających się miejsc, nawet jeśli to ogromne źródło dochodu dla regionu? Daj znać, co o tym sądzisz w komentarzach.