Wyobraź sobie, że w Twojej głowie jednocześnie wyświetla się pięć różnych filmów. Każdy z nich ma własną ścieżkę dźwiękową i napisy, a Ty próbujesz skupić się na wszystkim naraz. To nie jest metafora z wyobraźni – tak Daniel Regan, artysta wizualny, opisuje swoje życie z ADHD przed postawieniem diagnozy.
Kiedy w wieku 40 lat usłyszał, co dzieje się w jego mózgu, postanowił pokazać niewidzialne. Efektem jest seria fotografii, która rezonuje z tysiącami osób mierzących się z tym samym chaosem w Polsce i na świecie. Czy patrząc na te obrazy, dostrzegasz w nich odbicie własnego rozproszenia?
Streszczony chaos w kropli chemii
Regan podszedł do tematu niezwykle dosłownie. Swoje zdjęcia wykonane aparatem Polaroid „kąpał” w roztworze wody i swojego leku na ADHD – lisdeksamfetaminy. Efekt? Obrazy stały się rozmyte, zdeformowane i nasycone chemicznymi kolorami. To wizualna opowieść o tym, jak leki zmieniają pracę neuroprzekaźników w mózgu.
Czym dokładnie jest ten „szum” w głowie? Oto co najczęściej zgłaszają dorośli z ADHD:
- Poczucie, że musisz śledzić kilka wątków myślowych naraz.
- Trudności z zarządzaniem czasem, które sprawiają, że godzina w pracy mija jak pięć minut.
- Impulsywność, która sprawia, że łatwo tracisz cel z oczu.
- Ciągłe poczucie, że „przebodźcowanie” jest Twoim naturalnym stanem.

Dlaczego te zdjęcia zmieniają postrzeganie ADHD?
Zamiast szukać klinicznych definicji w podręcznikach, Regan pokazuje emocje. Jedno ze zdjęć, przedstawiające bujną australijską zieleń w „bąbelkach”, idealnie oddaje moment, gdy w ADHD wszystkie suwaki intensywności są ustawione na maksimum. To chaos, który trudno zamknąć w słowach, ale łatwo poczuć, patrząc na fotografię.
Ważna lekcja artysty: Po wdrożeniu leczenia, chaos znika – ścieżki dźwiękowe przestają się nakładać, a on w końcu może skupić się na jednym filmie. To jak wyciszenie radia, które grało za głośno przez całe życie.
Co możesz z tym zrobić?
Jeśli czujesz, że ten opis przypomina Twoją codzienność – od wiecznego gubienia kluczy w polskim mieszkaniu po niemożność dokończenia projektu w pracy – nie ignoruj tego. Diagnoza w dorosłym wieku nie jest końcem, a raczej zrozumieniem, dlaczego „film” w Twojej głowie był tak głośny.
Warto zacząć od uważnej obserwacji siebie. Zapisuj momenty, w których tracisz wątek, i nie bój się skonsultować z psychiatrą specjalizującym się w ADHD u dorosłych. Czasem to jedna mała zmiana w „chemii” pozwala odzyskać spokój.
A Ty, jak opisałbyś swoje ADHD, gdybyś musiał przedstawić je na zdjęciu? To chaos, pustka czy może tysiąc nakładających się na siebie barw? Podziel się swoją historią w komentarzu.