Na pierwszy rzut oka można odnieść wrażenie, że to auto w ogóle się nie zmieniło. Producent nie silił się na szokujący lifting czy radykalnie narysowane na nowo wnętrze. Najważniejsze nowinki techniczne i użytkowe kryją się w liście wyposażenia, która sprawia, że ten kompaktowy bestseller staje się jeszcze bardziej praktyczny.
W Japonii właśnie odświeżono Hondę Fit, znaną w Europie pod nazwą Jazz. Model świętuje w tym roku 25-lecie swojej obecności na rynku. Od 2001 roku tylko w Kraju Kwitnącej Wiśni sprzedano ponad 3,25 miliona egzemplarzy tego auta. Jak widać, Honda przyjęła strategię ewolucji, a nie rewolucji.
Nowa hierarchia wersji: Z zamiast Home
Zamiast zmieniać sprawdzoną konstrukcję nadwozia, projektanci postanowili lepiej uporządkować ofertę. Bazowa wersja zmienia nazwę na „X”, a popularna odmiana „Home” ustępuje miejsca nowej, bogatszej wersji „Z”. W gamie niezmiennie pozostają sportowy RS oraz uterenowiony Crosstar.
Najciekawsza z punktu widzenia kupującego jest nowa wersja Z. Choć to wariant standardowy, jego stylistyka nawiązuje do sportowej odmiany RS. Przeprojektowano przedni grill i zderzaki, co nadaje autu bardziej nowoczesnego sznytu, rezygnując jednak z przesadnie agresywnych detali.

Wnętrze, które wyprzedza oczekiwania
Honda zauważyła, że podstawowe potrzeby kierowców to nie tylko moc, ale komfort na co dzień. Dlatego teraz, już w standardzie, znajdziemy:
- Podgrzewane przednie fotele (tę funkcję docenią zwłaszcza kierowcy w Polsce podczas mroźnych poranków).
- Kierownicę obszytą skórą w standardzie.
- Szyby lepiej izolujące od promieniowania UV i podczerwieni.
A co z wersją RS? Tam znajdziemy sportowe akcenty, takie jak fotele z wykończeniem z zamszu, czerwone przeszycia, metalowe nakładki na pedały oraz czarną podsufitkę. To wszystko w połączeniu z hybrydowym napędem e:HEV sprawia, że miejskie auto nabiera zupełnie innego charakteru.
Magia przestrzeni: dlaczego to auto jest tak pakowne?
Mimo upływu lat, Jazz nie stracił swojego największego atutu: niezwykle elastycznego wnętrza. Jak to możliwe w tak małym aucie? Japońscy inżynierowie wpadli na genialne rozwiązanie — umieścili zbiornik paliwa bezpośrednio pod przednimi fotelami.
Dzięki temu sprytnemu zabiegowi, poduszkę tylnej kanapy można podnieść do góry (niczym w kinie), co pozwala przewozić wysokie przedmioty, jak np. rośliny czy rower w pionie. Z kolei złożenie oparć pozwala uzyskać niemal idealnie płaską podłogę bagażnika.
Odświeżona Honda to dowód na to, że jeśli masz produkt niemal doskonały pod względem funkcjonalności, wystarczy go tylko delikatnie szlifować, zamiast wymyślać koło na nowo. A wy co sądzicie: czy wolicie częste, radykalne zmiany designu u producentów, czy uważacie, że poprawianie sprawdzonych rozwiązań to lepsza droga?