W ubiegłym roku nasz Układ Słoneczny odwiedził przybysz, który pamięta czasy, gdy Słońce jeszcze nawet nie istniało. To nie scenariusz filmu science-fiction, a najnowsze odkrycie astronomów, którzy prześledzili drogę komety 3I/ATLAS.

Ten obiekt to prawdziwy podróżnik w czasie, mający około 11 miliardów lat. Co dokładnie sprawia, że fascynuje on naukowców na całym świecie? Odpowiedź leży w unikalnym składzie chemicznym lodu, który kometa niesie ze sobą od miliardów lat.

Skąd przybył ten międzygwiezdny wędrowiec?

Zespół badawczy z Uniwersytetu Michigan, wykorzystując radioteleskop ALMA w Chile, przyjrzał się wodzie zawartej w komecie. Zanotowano tam ekstremalnie wysokie stężenie ciężkiego wodoru (deuteru).

Dla nas oznacza to jedno: kometa powstała w miejscu znacznie zimniejszym niż nasz Układ Słoneczny. Prawdopodobnie pochodzi z izolowanego zakątka galaktyki, gdzie nowo narodzone gwiazdy nie ogrzewały sąsiedztwa tak intensywnie, jak miało to miejsce w przypadku naszego Słońca.

Co wiemy o tym obiekcie?

  • Jego wiek szacuje się na ponad 11 miliardów lat (ponad dwa razy więcej niż nasze Słońce).
  • Jądro komety ma średnicę od 440 metrów do nawet 5,6 kilometra.
  • Obiekt porusza się z zawrotną prędkością około 220 000 km/h.

Kometa 3I/ATLAS: niezwykły gość z najzimniejszych zakątków kosmosu - image 1

Dlaczego to odkrycie jest przełomowe?

Zrozumienie, skąd pochodzi 3I/ATLAS, pozwala nam zajrzeć w proto-historię kosmosu. To tak, jakbyśmy znaleźli nienaruszoną kapsułę czasu, która opowiada, jakie warunki panowały w galaktyce długo przed powstaniem planet.

Teresa Paneque-Carreno, badaczka kierująca pracami, podkreśla, że złożenie tych „kosmicznych puzzli” razem daje unikalny wgląd w to, jak rodziły się systemy gwiezdne w bardzo wczesnych etapach ewolucji wszechświata. To nie jest zwykła bryła lodu, to archiwum danych o początkach wszystkiego.

Jak obserwować takie zjawiska?

Choć 3I/ATLAS jest już daleko poza orbitą Jowisza i opuszcza nasz system na zawsze, warto wiedzieć, że amatorska astronomia w Polsce przeżywa renesans. Jeśli chcesz śledzić takie wydarzenia, zainstaluj aplikację typu Stellarium lub śledź komunikaty NASA. Wystarczy lornetka i odrobina cierpliwości – nawet jeśli nie zobaczysz komety, nauczysz się czytać nocne niebo jak otwartą księgę.

Czy uważasz, że w naszych lokalnych obserwacjach nieba w Polsce często mijamy podobne obiekty przybyszy z głębokiej przestrzeni? Czekam na Wasze opinie!