Przez dekady astronomowie mierzyli się z brutalną rzeczywistością: planety krążące wokół gwiazd typu M (najczęstszych w naszej galaktyce) wydawały się martwymi skałami bez szans na utrzymanie atmosfery. To właśnie uległo zmianie.

Po raz pierwszy wykryto atmosferę na skalistym, umiarkowanie ciepłym świecie poza Układem Słonecznym. Choć dla większości z nas 50 lat świetlnych brzmi jak wieczność, w skali kosmicznej to przysłowiowe "za miedzą". Dlaczego to zmienia zasady gry? Ponieważ właśnie znaleźliśmy miejsce, które może być najbardziej obiecującym celem w poszukiwaniu życia.

Czym jest świat helu?

Planeta LHS 1140b nie jest "drugą Ziemią" w takim sensie, o jakim marzą scenarzyści science-fiction. To coś znacznie bardziej egzotycznego. Naukowcy klasyfikują ją jako "świat helu".

LHS 1140b: Ta skalista planeta może być naszym najlepszym dowodem na życie w kosmosie - image 1

  • Planeta krąży w tak zwanej strefie zamieszkiwalnej, gdzie temperatury pozwalają na istnienie ciekłej wody.
  • Obserwacje spektroskopowe wykazały sygnał helu wydostającego się z atmosfery planety.
  • Warunki na powierzchni mogą przypominać dno oceanu lub świat pokryty grubą, lodową skorupą – to zupełnie inna bajka niż nasze ziemskie krajobrazy.

Dlaczego czasami sygnał po prostu znika?

Możecie zapytać: jeśli ją widzieliśmy, to dlaczego w 2025 roku sygnał stał się niewidoczny? To wcale nie oznacza, że planeta zniknęła. W nauce bywa jak z pogodą w Tatrach – obserwacje z różnych okresów pokazują, że zachowanie atmosfery planety jest zmienne. Może to być wynik aktywności samej gwiazdy lub specyficznego „oddechu” samej planety, którego jeszcze nie rozumiemy.

Jak sprawdzić, czy tam coś jest?

Nie musicie być astrofizykami, żeby śledzić ten przełom. Kluczem do zrozumienia, czy LHS 1140b nadaje się do życia, jest analiza składu gazów. Podobnie jak w przypadku badania jakości powietrza w naszych polskich miastach poprzez czujniki smogu, naukowcy czekają na dane z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba. To one „prześwietlą” atmosferę tego globu i powiedzą nam, czy to tylko skała skąpana w helu, czy może świat z oceanami.

A co Wy o tym myślicie? Czy wierzycie, że w najbliższej dekadzie otrzymamy potwierdzenie, że nie jesteśmy sami w kosmosie, czy może to tylko kolejna „kosmiczna ciekawostka”, która przeminie bez echa?