Kiedy za oknem panuje nieznośny upał, a nasze myśli uciekają w stronę klimatyzowanych wnętrz, literatura science-fiction staje się najlepszą ucieczką. Właśnie teraz twórcy gatunku serwują nam wizje przyszłości, w których walka o przetrwanie jest tak samo realna, jak dzisiejsza pogoda za oknem.
Przejrzałem nadchodzące premiery i wyselekcjonowałem tytuły, które warto wrzucić na czytnik. Od mrocznych dystopii po zabawne historie o robotach – oto zestawienie, które pozwoli Wam przetrwać nadchodzące tygodnie.
Adrian Tchaikovsky i wizja futurystycznego miasta
Jeśli śledzicie twórczość Adriana Tchaikovsky’ego, to jego najnowsza powieść Green City Wars będzie dla Was pozycją obowiązkową. Autor po raz kolejny pokazuje swój kunszt w kreowaniu świata przyszłości.
- Akcja osadzona w świecie zasilanym energią słoneczną.
- Główny bohater, szop-detektyw Skotch, próbuje odnaleźć zaginionego naukowca.
- Kluczowa zasada świata: nigdy nie przeszkadzać ludziom.
To lektura, która łączy luksus z ukrytymi, mrocznymi sekretami napędzanymi przez genetycznie ulepszone zwierzęta.
Podróże w czasie i rodzinne dramaty
Powieść The Traveler Josepha Eckerta totalnie mnie wciągnęła. To nie jest zwykła czytanka o skokach przez dekady. To opowieść o ojcu, który zaczyna tracić kontakt z rzeczywistością, podczas gdy jego syn desperacko próbuje go odnaleźć.

Ciekawostka: Poczucie zagubienia głównego bohatera w czasie oddano tak precyzyjnie, że czytając to, miałem wrażenie, jakbym sam gubił wątek w codziennych obowiązkach. To idealny wybór na weekend.
Inne tytuły, które warto mieć na radarze
Rynek wydawniczy w czerwcu oferuje coś dla każdego, niezależnie od tego, czy wolicie ciężkie thrillery medyczne czy lżejsze, satyryczne historie:
- Sublimation od Isabel J. Kim – genialne podejście do kwestii emigracji, gdzie zostawiasz za sobą dosłowną kopię samego siebie.
- VALET J.P. Lacrampe’a – jeśli tęsknicie za humorem w stylu Jeevesa i Woostera, ale w wersji z robotem w roli głównej.
- Foundling Fathers autorstwa Meg Elison – przerażająco aktualna wizja świata, w którym klony Ojców Założycieli mają przywrócić dawną potęgę USA.
Jak wybrać swoją kolejną lekturę?
Nie kupujcie książek w ciemno. Jeśli chcecie sprawdzić, czy dany autor Wam „leży”, polecam prosty trik: przeczytajcie pierwsze dwa rozdziały na telefonie w drodze do pracy. Jeśli po wejściu do metra czy autobusu nie chcecie przestać czytać – to sygnał, że ta książka jest dla Was.
Osobiście planuję zacząć od The End of Everything M. Johna Harrisona. Intryguje mnie ten świat pełen morskich stworzeń na brzegach Kanału La Manche.
A Wy po jaką książkę sięgniecie w ten weekend? Szukacie czegoś ciężkiego do przemyśleń, czy raczej lekkiej rozrywki w starym, dobrym stylu? Dajcie znać w komentarzach!