Archeolodzy w Holandii przecierają oczy ze zdumienia, patrząc na niepozorny kawałek wapienia. Ten wyryty geometryczny wzór na płaskiej skale może całkowicie zmienić naszą wiedzę o tym, jak wolny czas spędzali rzymscy legioniści. Ale prawda o tym znalezisku jest bardziej skomplikowana, niż się wydaje.
Większość z nas kojarzy starożytny Rzym z gladiatorami i rydwanami, jednak to w zaciszu domowym i koszarach działy się rzeczy najbardziej fascynujące. Najnowsze dane z lutego 2026 roku wskazują, że rzymska pasja do gier planszowych była znacznie szersza, niż dotychczas zakładaliśmy.
To właśnie w Muzeum Rzymskim w Heerlen (dawne Coriovallum) dr Walter Crist z Uniwersytetu w Lejdzie dostrzegł coś, co inni uznali za zwykły odpad budowlany. Płaski kamień o wymiarach 212 na 145 milimetrów krył w sobie zagadkę, której rozwiązanie wymagało użycia... sztucznej inteligencji.
Dlaczego ten kamień zszokował naukowców?
Na pierwszy rzut oka to tylko porysowany blok wapienia, który prawdopodobnie sprowadzono z Francji między 250 a 476 rokiem n.e. jako element dekoracyjny. Jednak specyficzne zużycie powierzchni sugeruje, że rzymianie przesuwali po nim pionki z kamienia lub szkła przez setki godzin.
Walter Crist przyznaje: "Początkowo byłem sceptyczny, bo to wzór, którego nigdy wcześniej nie widziałem". To, co czyni znalezisko wyjątkowym, to fakt, że zużycie nie jest równomierne. Najsilniejsze ślady widać na jednej, konkretnej przekątnej linii, co sugeruje bardzo specyficzną mechanikę gry.
Wskazówka eksperta: Wiele starożytnych gier przetrwało do dziś tylko jako rysunki na ziemi lub graffiti, które czas zaciera niemal natychmiast. Ten kamień jest rzadkim dowodem na "mobilną rozrywkę" tamtych czasów.
Jak system AI Ludii złamał kod starożytnych?
Aby zrozumieć, co działo się na powierzchni kamienia, naukowcy użyli systemu AI o nazwie Ludii. To potężne narzędzie przeprowadziło tysiące symulacji, w których dwa algorytmy grały przeciwko sobie, testując 130 różnych wariacji zasad znanych z antycznych i średniowiecznych gier.
- Symulacja 1: Wykluczenie klasycznego Ludus latrunculorum (gry żołnierskiej).
- Symulacja 2: Testowanie gier typu "trzy w rzędzie".
- Symulacja 3: Sprawdzenie mechanik blokujących ze Skandynawii i Włoch.
- Wynik: AI wskazało na tzw. "grę blokującą".
Jeśli te analizy są trafne, oznacza to, że gry polegające na unieruchamianiu przeciwnika były znane w Europie o kilkaset lat wcześniej, niż sądziliśmy. Do tej pory uważano, że ten typ rozrywki dotarł do nas dopiero w średniowieczu z Azji.
"Ludus Coriovalli" kontra gry, które już znamy
Rzymianie byli twardymi graczami. Ich planszówki nie były tylko zabawą – to był trening strategicznego myślenia. Poniższa tabela pokazuje, gdzie plasuje się nowo odkryta gra na tle rzymskiej popkultury.

| Nazwa gry | Główny cel | Stopień trudności | Podobna do... |
|---|---|---|---|
| Ludus latrunculorum | Zbicie pionków wroga | Wysoki | Współczesne szachy |
| Ludus duodecim scriptorum | Przejście całej planszy | Średni | Tryktrak (Backgammon) |
| Ludus Coriovalli (nowość) | Zablokowanie ruchu rywala | Wysoki | Skandynawskie Haretavl |
Warto zauważyć, że w Polsce, według danych z początku 2026 roku, zainteresowanie nowoczesnymi grami planszowymi wzrosło o 14% w porównaniu do ubiegłego sezonu zimowego. Często szukamy w nich tego samego, co rzymianie: ucieczki od codzienności i intelektualnego wyzwania.
Czy to na pewno gra, czy tylko pomyłka?
Nie wszyscy są przekonani. Ulrich Schädler z Uniwersytetu we Fryburgu zauważa, że wzór jest "nieprecyzyjny". Zwykle popularne gry znajdowano w setkach egzemplarzy o niemal identycznych liniach. Tutaj mamy do czynienia z unikatem.
Crist ma na to odpowiedź: to mógł być prototyp. Ktoś mógł próbować stworzyć nową grę, testując zasady na kawałku odpadu pobudowlanego. To fascynująca wizja rzymskiego "projektanta gier", który tysiące lat przed nami drapał rylcem w kamieniu, próbując stworzyć coś wciągającego.
W lutym 2026 roku archeologia coraz mocniej polega na algorytmach. AI nie tylko szuka wzorów, ale potrafi wyliczyć prawdopodobieństwo, że dany rysunek był wynikiem konkretnego ludzkiego działania, a nie przypadku.
Dlaczego to odkrycie ma znaczenie dla Ciebie?
Możesz myśleć: "Co mnie obchodzi kawałek kamienia z Holandii?". Ale spójrz na to inaczej. To dowód na to, jak niewiele zmienił się ludzki mózg. Prawie 2000 lat temu ktoś w Coriovallum czuł tę samą frustrację, gdy jego pionek został zablokowany, jaką Ty czujesz, przegrywając w "Wsiąść do Pociągu" czy inną planszówkę zakupioną w polskim Empiku.
Czego uczy nas Ludus Coriovalli?
- Historia nie jest zamkniętą księgą – AI wciąż dopisuje nowe rozdziały.
- Gry to uniwersalny język ludzkości, starszy niż wiele współczesnych państw.
- Technologia pozwala nam "zobaczyć" ruchy rąk ludzi żyjących w III wieku n.e.
Archeologia 2.0: Co nas czeka dalej?
To nie koniec. Podobne znaleziska w Vindonissa (Szwajcaria) również czekają na analizę AI. Kwadraty z wpisanym znakiem X i dziwnymi otworami mogą okazać się kolejnymi brakującymi ogniwami w historii światowej rozrywki.
W dzisiejszych czasach, gdy w Polsce coraz popularniejsze stają się rekonstrukcje historyczne i powrót do rzemiosła, takie odkrycia inspirują twórców. Nie zdziw się, jeśli za rok znajdziesz "Ludus Coriovalli" wydane w eleganckim pudełku na półce ze strategiami.
Archeologia stała się nauką o danych. Dzięki symulacjom komputerowym wiemy nie tylko 'co' znaleziono, ale 'jak' tego używano. To tak, jakbyśmy odzyskali instrukcję obsługi do przedmiotu zgubionego 1700 lat temu.
A Ty? Czy gdybyś znalazł taki kamień na spacerze, potrafiłbyś odróżnić go od gruzu? Następnym razem, gdy zobaczysz nietypowe nacięcia na starej skale, przyjrzyj się im uważniej. Może właśnie patrzysz na zapomnianą rozrywkę dawnych cywilizacji. Jak myślisz, jakie jeszcze gry ukryli przed nami rzymianie? Daj znać w komentarzu, czy zagrałbyś w partię Ludus Coriovalli!