Przez ostatnie pięć lat w grupie wiekowej 20-24 lata w Anglii nie odnotowano ani jednego zgonu z powodu raka szyjki macicy. Dla lekarzy to wynik wręcz nieprawdopodobny – biorąc pod uwagę dane historyczne, spodziewano się około 23 przypadków śmiertelnych. To nie jest kwestia przypadku, lecz sukcesu, który możemy zaobserwować w praktyce medycznej.

Gdyby szczepionka nie działała tak skutecznie, te 23 kobiety prawdopodobnie wciąż walczyłyby z chorobą lub przegrałyby z nią walkę. Warto zrozumieć, dlaczego ten mechanizm jest tak przełomowy dla naszego zdrowia.

Dlaczego to nie jest tylko kwestia profilaktyki?

Wielu specjalistów obawiało się, że szczepienie przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego) zapobiega jedynie nowotworom, które i tak wcześnie wykryto by podczas cytologii. Okazuje się jednak, że szczepionka chroni przed tymi najbardziej agresywnymi postaciami wirusa, których domowa diagnostyka czasem nie jest w stanie wyłapać na czas.

Warto pamiętać o kilku faktach, które często pomijamy w codziennym biegu:

  • Szczepienie to nie kwestia "jednego ukłucia", a wieloletnia tarcza ochronna.
  • Wirus HPV przenosi się podczas aktywności seksualnej i odpowiada za zmiany, które prowadzą do rozwoju raka.
  • Od 2019 roku w wielu krajach szczepi się również chłopców – nie tylko po to, by chronić ich przed rakiem jamy ustnej czy odbytu, ale by przerwać łańcuch zakażeń.

Czy to oznacza, że problem zniknął?

Choć ogólna liczba uratowanych istnień w Anglii szacowana jest już na 200 osób, to tylko wierzchołek góry lodowej. Naukowcy prognozują, że w przyszłości dzięki temu programowi uda się zapobiec nawet 18 tysiącom zgonów.

Ale tu pojawia się pewien niuans. Po pandemii zainteresowanie szczepieniami wyraźnie spadło. W Polsce, podobnie jak w innych krajach europejskich, dostęp do bezpłatnych programów szczepień dla młodzieży jest już faktem, ale statystyki wciąż nie zawsze są optymistyczne. Jeśli przestaniemy się szczepić, zgony, które udało się wyeliminować, mogą niestety powrócić.

Co warto wiedzieć o samej ochronie?

Działanie szczepionki można porównać do filtra w ekspresie do kawy – wyłapuje ona „osad” (wirusy), zanim te zdążą uszkodzić zdrowe komórki. To prosty chemiczny mechanizm, który oszczędza organizmowi ogromnego wysiłku w późniejszych latach.

Jeśli masz wątpliwości dotyczące szczepień bliskich lub własnych, najlepszym krokiem jest rozmowa z lekarzem o konkretnych szczepach wirusa HPV, przeciwko którym chronią dostępne preparaty. Nie czekaj, aż profilaktyka stanie się koniecznością wynikającą z diagnozy.

Jakie jest Twoje podejście do takich programów zdrowotnych? Uważasz, że wystarczająco dużo mówimy o dostępności tych szczepień w polskich przychodniach?