Kiedy dochodzi do udaru, liczy się każda sekunda. Lekarze od lat marzyli o tym, by wprowadzić mózg pacjenta w stan przypominający hibernację, aby uchronić go przed niedotlenieniem, jednak tradycyjne metody – jak chłodzące koce czy okłady z lodu – zawodzą, bo wywołują u pacjentów silne drgawki.

Wygląda na to, że naukowcy znaleźli zaskakujące wyjście z tej sytuacji. Zamiast zewnętrznego chłodzenia, chcą użyć leków, które od dekad mamy w apteczkach.

Dwa leki, jeden cel

Badacze z Pekinu przetestowali połączenie dwóch substancji: prometazyny (stosowanej przy alergiach) oraz chlorpromazyny (używanej w psychiatrii). Okazało się, że ten duet potrafi obniżyć temperaturę głęboką ciała bez wywoływania efektu „dreszczy”.

Mechanizm jest prosty: leki działają bezpośrednio na układ nerwowy. Dzięki temu mózg oszczędza glukozę i tlen w krytycznym momencie, co drastycznie zmniejsza obszar uszkodzeń po udarze. W badaniach na zwierzętach efekty były imponujące – małpy poddane terapii odzyskiwały pełną sprawność kończyn znacznie szybciej niż te w grupie kontrolnej.

Tabletka zamiast lodowej kąpieli: może uratować mózg po udarze - image 1

Dlaczego poprzednie próby nie wyszły?

Możesz zapytać: skoro leki są znane od lat 50., dlaczego nie stosujemy ich w szpitalach codziennie? Pierwsze testy na ludziach nie przyniosły spektakularnego spadku temperatury. Diabeł tkwił w szczegółach aplikacji.

  • Wlewy dożylne były podawane zbyt wolno (przez 12 godzin).
  • Zbyt małe stężenie leku we krwi w jednostce czasu nie pozwalało na skuteczną reakcję.

Obecnie trwają przygotowania do kolejnej fazy badań. Jeśli szybka infuzja (trwająca godzinę) zadziała zgodnie z przewidywaniami, może to być przełom w ratowaniu życia pacjentów trafiających na oddziały udarowe, od Warszawy po najmniejsze polskie miasteczka.

Co to oznacza dla nas?

To nie jest jeszcze gotowa terapia, którą kupisz w aptece, ale to dowód na to, że medycyna nie zawsze potrzebuje innowacyjnych, drogich technologii. Czasami rozwiązanie kryje się w lekach, które dobrze znamy od pół wieku.

Czy uważasz, że wykorzystywanie znanych już leków do nowych celów to najlepsza droga współczesnej farmakologii, czy powinniśmy stawiać tylko na zupełnie nowe cząsteczki?