Większość z nas co sezon wyrzuca sterty ubrań, które straciły fason lub po prostu się przetarły. Co by było, gdyby Twoja ulubiona koszula potrafiła zacerować dziurę bez użycia igły i nici? Brzmi jak fabuła filmu, ale naukowcy właśnie stworzyli materiał, który rośnie i regeneruje się jak żywy organizm.

Grzyb, który zastąpi bawełnę

Zapomnij o wizjach z The Last of Us – w tym przypadku grzyby nie zmieniają ludzi w zombie, lecz ratują naszą garderobę. Badacze z Chińskiej Akademii Nauk wykorzystali grzyb Cordyceps militaris, aby stworzyć tekstylium przyszłości.

Zamiast klasycznych włókien bawełny, użyto tu sieci cienkich nitek zwanych strzępkami. Po odpowiednim przetworzeniu i dodaniu naturalnego plastyfikatora, materiał staje się elastyczny i w dotyku przypomina miękką skórę.

Jak działa „żywa” tkanina?

Najciekawsze zaczyna się w momencie uszkodzenia. Jeśli na ubraniu powstanie dziura, wystarczy nałożyć na nią świeżą porcję hodowli grzyba. Organizm po prostu „zarasta” ubytek, scalając się z resztą tkaniny. Ale to nie koniec zaskoczeń:

Ubranie, które naprawia się samo? To nie science-fiction, a nowa przyszłość mody - image 1

  • Samoczyszczenie: Dodanie odpowiednich szczepów grzybów pozwala tkaninie odpychać wodę.
  • Ochrona UV: Specjalna warstwa melaniny, pochodząca z pleśni spożywczej, skutecznie blokuje szkodliwe promieniowanie.
  • Kolor bez chemii: Zamiast toksycznych barwników, kolor nadają inżynieryjnie zmodyfikowane drożdże.

Czy to wyląduje w naszych szafach?

Muszę przyznać – perspektywa posiadania ubrania, które jest w pełni biodegradowalne, brzmi jak zbawienie dla planety. W testach materiał rozkłada się w ziemi w nieco ponad 40 dni. Pojawia się jednak pytanie: czy taka odzież nie zacznie „żyć” własnym życiem podczas deszczowej aury w Warszawie?

Obecnie naukowcy pracują nad tym, by tkanina pozostawała w stanie uśpienia, gdy jej nie potrzebujemy. Docelowo chcielibyśmy móc zmieniać właściwości ubrania – np. zwiększać jego wodoszczelność, gdy zaczyna padać.

Twój osobisty poligon doświadczalny

Jeśli chcesz być eko, nie musisz od razu czekać na fungalną sukienkę. Pamiętaj, że naprawa tego, co już masz, to najlepsza lekcja zrównoważonej mody. Często wystarczy mały haft czy naszywka, by przedłużyć życie ulubionej rzeczy o lata.

A Ty, dałbyś się namówić na ubranie wykonane z żywej tkanki grzybów, gdyby było w pełni bezpieczne i czyste, czy jednak wolisz tradycyjne materiały? Czekam na Wasze opinie w komentarzach!