Pamiętasz to dziwne uczucie, gdy wchodzisz do pustego biurowca po godzinach albo długiego, hotelowego korytarza, który wydaje się nie mieć końca? Większość z nas czuje wtedy lekki niepokój, ale 20-letni Kane Parsons postanowił zamienić to uczucie w pełnometrażowy hit kinowy Backrooms.
To nie jest typowy horror o potworach wyskakujących z szafy. To film, który sprawia, że zwykła żółta tapeta i brzęczenie świetlówek zaczynają Cię autentycznie przerażać. Oto dlaczego ten projekt, wywodzący się z internetowych memów, stał się jednym z najciekawszych zjawisk w kinie ostatnich lat.
Dlaczego czujemy się „nieswojo” w pustych przestrzeniach?
Wszystko zaczęło się od zdjęcia na forum 4chan w 2019 roku. Ktoś wrzucił fotografię pustego, żółtego gabinetu z komentarzem o „stęchłym zapachu wilgotnej wykładziny”. Reszta internetu dodała resztę: miliony kilometrów kwadratowych losowo rozmieszczonych, pustych pomieszczeń.
Kane Parsons, znany w sieci jako Kane Pixels, wziął tę mitologię na warsztat. Jego film przedstawia historię architekta, który odkrywa drzwi do miejsca, z którego nie ma wyjścia. Zamiast budować napięcie tanią krwią, twórca używa:

- Dźwięku: Nieustanne brzęczenie elektryczności wnika pod skórę szybciej niż jakakolwiek muzyka.
- Tekstur VHS: Obraz z lat 90. potęguje wrażenie izolacji w świecie, w którym nie da się użyć Google Maps, by sprawdzić drogę do wyjścia.
- Architektury: Pokoje wyglądają jak biura, które znasz z polskich urzędów czy magazynów, co sprawia, że zagrożenie wydaje się dziwnie bliskie.
Horror, który buduje się sam w Twojej głowie
Najciekawszym aspektem Backrooms jest to, że przestrzeń w filmie nie jest stała. Film sugeruje przerażającą tezę: to, co widzisz, zależy od Twojej psychiki. Strach, obsesja i pamięć stają się „materiałem budowlanym” tego labiryntu.
Zauważyłem, że wielu widzów wychodzi z kina z taką samą frustracją, z jaką Clark (główny bohater) wchodzi w głąb korytarzy – chcemy wiedzieć, jak to działa. Ale w tym właśnie tkwi klucz do sukcesu. Reżyser nie podaje nam gotowej odpowiedzi, zmuszając do szukania dziur w rzeczywistości, w której sami funkcjonujemy na co dzień.
Jak sprawdzić, czy przestrzeń wokół Ciebie jest bezpieczna?
Jako widzowie często nie doceniamy tego, jak architektura wpływa na nasz nastrój. Jeśli chcesz zastosować zasadę liminal space w swoim otoczeniu, spróbuj prostej techniki:
- Zgaś główne światło w pokoju i zostaw tylko jedną, punktową lampkę.
- Zwróć uwagę na długi cień.
- Jeśli poczujesz nagły instynkt, by sprawdzić, co jest za rogiem – gratulacje, właśnie zrozumiałeś, na czym polega fenomen Backrooms.
Backrooms to dowód na to, że w świecie wypełnionym efektami specjalnymi, najbardziej przerażające jest to, co znane, ale lekko... przestawione. A Wy, w jakich miejscach czujecie się najbardziej nieswojo? Czy kiedykolwiek mieliście wrażenie, że budynek, do którego wchodzicie, „zmienił układ” pod Waszą nieobecność?