Wyobraź sobie spacer przez cmentarz wczesną wiosną. Zamiast ciszy i spokoju, pod twoimi stopami toczy się życie na niespotykaną skalę. Naukowcy z uniwersytetu Cornell odkryli, że pod powierzchnią jednego ze zwykłych cmentarzy w Nowym Jorku mieszka ponad 5,5 miliona pszczół. To nie rój, który znamy z uli, lecz gigantyczne miasto samotnych kolonizatorów.

Nie szukaj ich w ulach

Większość z nas na hasło „pszczoła” widzi przed oczami znane pszczoły miodne mieszkające w rojnych ulach. Gatunek Andrena regularis, który znaleziono na cmentarzu East Lawn, działa zupełnie inaczej. To pszczoły samotnice, które całe swoje życie spędzają w podziemnych niszach.

Odkrycie było dziełem przypadku. Pracowniczka uniwersytetu, szukając wolnego miejsca parkingowego, natknęła się na niezwykłą aktywność owadów w obrębie cmentarza. Wystarczyło kilka chwil obserwacji, by zrozumieć, że ma przed sobą jedno z największych zidentyfikowanych zgrupowań tego gatunku na świecie.

Dlaczego cmentarz to dla nich raj?

Może się to wydawać ponurym miejscem, ale dla Andrena regularis to idealne siedlisko. Zamiast szukać w polach uprawnych, gdzie często stosuje się pestycydy, pszczoły wybrały ten teren z kilku powodów:

5,5 miliona pszczół pod cmentarzem: dlaczego te insekty wybrały tak nietypowy dom - image 1

  • Zero chemii: Na cmentarzach niemal nie używa się środków ochrony roślin, które są zabójcze dla owadów.
  • Nienaruszona ziemia: Brak orki i prac budowlanych pozwala pszczołom bezpiecznie drążyć nory przez lata.
  • Wiosenna uczta: Są idealnie zsynchronizowane z kwitnieniem jabłoni, co zapewnia im pożywienie tuż po wyjściu z zimowych kryjówek.

Dlaczego to ważne dla nas wszystkich?

Choć brzmi to jak ciekawostka ze świata przyrody, ma to bezpośredni wpływ na to, co jemy. Te pszczoły to ekspresowi zapylacze jabłoni i jagód. Gdybyśmy zabetonowali takie miejsca, w jednej chwili moglibyśmy stracić miliony „pracowników” odpowiedzialnych za nasze plony.

Warto zapamiętać: aż 75 procent znanych gatunków pszczół to pszczoły ziemne. Często ich nie zauważamy, bo nie tworzą spektakularnych rojów, ale to one wykonują lwią część pracy w naszych sadach i ogrodach.

Chcesz pomóc lokalnym pszczołom?

Nie musisz być naukowcem, by wspierać te owady. Jeśli masz kawałek nieużywanej ziemi w ogrodzie lub na działce, zostaw jej fragment nietknięty przez kosiarkę. Nie przekopuj wszystkiego na wiosnę – daj szansę owadom żyjącym pod powierzchnią na spokojne wyjście do pracy.

Czy kiedykolwiek widziałeś tysiące małych otworów w ziemi na swojej działce, które brałeś za dzieło mrówek? Być może pod twoimi stopami również mieszka mała kolonia pracowitych sąsiadów – koniecznie daj znać w komentarzach!